Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
129 postów 5517 komentarzy

Lotna

Lotna - Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść -- Konfucjusz; Nie jesteśmy sobą, zamordowano nam rodziców, zamieniono nazwiska, wymazano pamięć, skazano na cudzość. -- Zorian Dołęga Chodakowski(1784-1825)

Zniewalanie wolnym handlem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zadziwiające jest, że sprawa negocjowanej właśnie transatlantyckiej umowy o wolnym handlu UE-USA, zwanej w skrócie TTIP, przechodzi na prawicy niemal bez echa.

Środowiska, które rysy na suwerenności potrafią dostrzec nawet w nazwach ulic, są zupełnie ślepe na zagrożenia jakie niesie dla niej dyktat zagranicznych korporacji. Jak widać polska rzekomo niepodległościowa prawica jest w stanie przełknąć każde zniewolenie, byle tylko zapakować je w ładną paczkę, nakleić na nią znaczek ze Stanów i nazwać wolnym rynkiem.

Podczas gdy polscy prawicowcy wciąż zajęci są ściganiem i obalaniem komuny, korporacyjni lobbyści przy stole negocjacyjnym spokojnie robią swoje, zapewne zadowoleni, że ci, którzy powinni się najbardziej rzucać, zabrali swoje rzeczy i przenieśli się na plac zabaw. Zresztą przykład idzie z góry – prawicowy kandydat na prezydenta Andrzej Duda zapytany o TTIP przez znaną dziennikarkę odpowiada, uwaga, że należy… współpracować z USA. Zaiste, głęboka przenikliwość. Od razu widać, że czołowi polscy politycy pierdołami się nie zajmują. Jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście nasi przedstawiciele nie będą mieli już wpływu na nic innego, jak tylko na nazywanie ulic, parków i skwerów oraz nadawanie honorowego obywatelstwa. Całą resztą zajmą się podmioty zagraniczne, zresztą niekoniecznie prywatne – w końcu polską specjalnością stało się „prywatyzowanie” przedsiębiorstw poprzez sprzedaż ich zachodnim spółkom państwowym (vide sektor telekomunikacyjny).

Pomimo że o TTIP wiadomo niewiele, jedno wiadomo niemal na pewno – umowa ta wprowadzi mechanizm, za pomocą którego przedsiębiorstwa będą mogły pozywać państwa przed trybunały arbitrażowe (ISDS), np. w sytuacjach, gdy krajowe legislatury wprowadzą przepisy, które ograniczą im zyski.

Inaczej mówiąc, gdyby przypadkiem tubylcom znad Wisły zechciało się podnieść oskładkowanie umów cywilnoprawnych, zawsze będzie można ich postraszyć procesem. Nie tak dawno francuski koncern Veolia pozwał Egipt za to, że ten podniósł płacę minimalną, przez co wzrosły koszty pracy. A przecież nie po to się inwestuje grube miliardy w dalekiej Afryce, żeby potem jeszcze godnie płacić roszczeniowym Arabom. Podobnych sytuacji w niedalekiej przeszłości było mnóstwo. Gdy paliwowy Occidental zaczął łamać miejscowe prawo, Ekwador odebrał mu koncesje na wydobycie ropy w tym kraju. Za ten niecny czyn został przez koncern pozwany. Przegrał – musi wypłacić Occidentalowi ponad 2 miliardy dolarów. Philip Morris natomiast pozwał Urugwaj za to, że ten zaczął wprowadzać przepisy antynikotynowe. Jak widać mechanizm ISDS otwiera przed firmami niemal nieskończone możliwości wpływania na krajowe przepisy. Przecież w wielu przypadkach sama groźba procesowania się już może skutecznie zniechęcić decydentów do wprowadzania ustaw propracowniczych lub chroniących krajowych producentów. Po pierwsze, wynik arbitrażu może być różny, a po drugie i tak trzeba będzie ponieść całkiem spore koszty, które przy ISDS przeciętnie wynoszą 8 mln dol., płynąc szerokim strumieniem z kieszeni podatników do portfeli kasty prawników specjalizujących się w prawie międzynarodowym. No więc po co się narażać? Lepiej lwa nie drażnić – elektoratowi można przecież wcisnąć kilka głodnych kawałków o wymogach współczesnej gospodarki, wolności gospodarczej i tym podobnych. Ewentualnie zawsze jeszcze można przypomnieć tym szczególnie namolnym, że w pewnej nadmorskiej gminie ostała się ulica Hanki Sawickiej.

W związku z ekspansją wolnego handlu i kolejnymi umowami handlowymi, w których ISDS jest zawarty, liczba spraw przed trybunałami arbitrażowymi zaczęła rosnąć błyskawicznie. Nic dziwnego, firmy z całego świata zaczęły ochoczo korzystać z tego znakomitego dla nich narzędzia. Od 2000 roku liczba takich spraw wzrosła… 10-krotnie. A rok 2012 był pod tym względem rekordowy. Australijczycy pewnie nawet nie podejrzewali, że z pozoru niewinna umowa handlowa z Hong-Kongiem skończy się dla nich pozwem od Philipa Morrisa, który właśnie na tą umowę się powołał, gdy nie spodobało mu się antynikotynowe prawo z Antypodów.

Teza mówiąca, że wolny handel przynosi zyski i ożywienie gospodarcze, ma w sobie mniej więcej tyle samo prawdy, co twierdzenie, że Liga Mistrzów przynosi duże zyski europejskim klubom. Owszem przynosi, ale na przykład na pewno nie polskim. Gdy jeden z naszych klubów zaczął w końcu po latach nieśmiało pukać do drzwi Champions League, to okazało się, że na ostatnie kilka minut, gdy mecz już był jednoznacznie rozstrzygnięty, wszedł nieuprawniony zawodnik, więc dalszą okazję do zarabiania dostała wyraźnie gorsza drużyna ze Szkocji, która pieniędzy ma dużo więcej niż mistrz naszego kraju. I tak jak w Lidze Mistrzów naprawdę duże pieniądze zarabiają ci, którzy mają ich już krocie, tak na wolnym handlu zyski zgarniają głównie ci, którym i tak już się przelewa. A im ktoś bogatszy, tym na wolnym handlu lub grze w Lidze Mistrzów zgarnia większą kasę. Jasne, zdarzają się niespodzianki, ale umówmy się – raczej potwierdzają regułę. Wystarczy zerknąć na efekty, jakie umowy handlowe przyniosły krajom słabszym gospodarczo, wśród których „brylują” państwa Ameryki Łacińskiej, szczególnie podatne na wolnorynkową ideologię i recepty konsensusu waszyngtońskiego. Decydenci meksykańscy pewnie plują sobie w brodę w związku z tym, że podpisali Północnoamerykański Układ o Wolnym Handlu (NAFTA).

Gdy wielkie farmy z USA wpadły na meksykański rynek, momentalnie przejechały się po tamtejszych gospodarstwach rolnych niczym walec. W samym meksykańskim rolnictwie zniknęło aż bagatela 1,6 miliona miejsc pracy. Kolejne 600 tysięcy ubyło tam w stosunkowo dobrze płatnym przemyśle.

Mając na względzie fakt, że nasze rolnictwo jest również dosyć rozdrobnione, możemy się jedynie domyślać potencjału zniszczeń, jakie może przynieść temu sektorowi naszej gospodarki TTIP.              

Co ciekawe i wielce znamienne, obecnie głównymi orędownikami wolnego handlu są kraje najbardziej zamożne, które w przeszłości, gdy ich gospodarki dopiero się rozwijały, broniły się przed wolnym handlem praktykami tak protekcjonistycznymi, że z naszego punktu widzenia jawią się wręcz jako absurdalne. Gdy swego czasu chiński przemysł bawełniany zaczął zagrażać brytyjskim producentom wełny, po prostu wprowadzono na Wyspach… zakaz noszenia bawełnianych koszul. Mniej więcej w tym samym okresie ustanowiono przepisy, według których towary importowane spoza Europy mogły być przywożone na terytorium Wielkiej Brytanii jedynie na brytyjskich statkach. Statki pływające pod zagraniczną banderą mogły zapomnieć, że zawiną do jakiegokolwiek brytyjskiego portu (łącznie z koloniami) z importowanym towarem dajmy na to z Ameryki Południowej. XIX-wieczny prezydent USA Andrew Jackson, dziś uznawany przez niektórych za „ojca wolnorynkowego kapitalizmu”, cofnął licencję pewnego banku, gdyż… 30 proc. udziałów mieli w nim zagraniczni inwestorzy. Tymczasem dziś fakt, że ok. 60 proc. całego naszego sektora bankowego jest w rękach zagranicznych nikogo specjalnie nawet nie dziwi. Kolejny amerykański prezydent Ulysses Grant w obliczu nacisków na zniesienie barier handlowych, wnoszonych notabene ze strony wyżej opisanej Wielkiej Brytanii, łaskawie obiecał, że USA otworzą się na wolny handel w ciągu najbliższych… 200 lat.

Dziś zarówno USA, jak i Wielka Brytania pouczają biedniejsze od nich kraje jak opłacalny jest wolny handel. Nic dziwnego, dla nich opłacalny będzie na pewno. Silne zachodnie firmy dysponujące przewagą kapitału i organizacji pracy, z łatwością zmiażdżą krajową konkurencję podporządkowując sobie całe sektory gospodarki, tak chociażby jak meksykańskie rolnictwo. Dodatkowo zawsze mogą wyłożyć trochę dolarów na lokalnych pożytecznych idiotów z rozmaitych instytutów lub fundacji, którzy jadąc na pasku kolonizatorów upowszechniać będą idiotyczne wolnorynkowe idee. Tylko, że gdy gospodarki silnych ekonomicznie krajów same były na wczesnym etapie rozwoju, roztoczony miały nad sobą parasol ochronny doktryny „przemysłów raczkujących”, co pozwoliło im spokojnie wzrastać. Teraz tego spokojnego wzrostu innym odmawiają, wmawiając im jeszcze, że czynią to dla ich dobra.

Na 130 oficjalnych spotkań, jakie odbyła Komisja Europejska w związku z TTIP, aż 119było spotkaniami z lobbystami koncernów. Wystarczy zerknąć na te dane, żeby przekonać się w czyim interesie będzie podpisanie transatlantyckiej umowy handlowej.

KE zorganizowała również ogromne konsultacje społeczne, w których udział wzięło aż 150 tysięcy Europejczyków. Sprzeciw wobec różnym proponowanym rozwiązaniom w TTIP wyraziło… 97 proc. z nich. Na nic jednak się to zda – pani komisarz ds. handlu Cecilia Malmstrom już zapowiedziała, że wynik konsultacji w żaden sposób nie wiąże Komisji. Polskich decydentów pewnie to nawet nie dziwi – w końcu oni mają spore doświadczenie chociażby w wyrzucaniu do kosza obywatelskich projektów ustaw podpisanych czasem przez miliony Polaków, nawet bez jednego czytania w Sejmie. Gdy jeszcze weźmiemy pod uwagę niezwykłą tajność, jaka rozciąga się nad negocjacjami, to musimy jednoznacznie stwierdzić, że TTIP to kpiny z demokracji i suwerenności państw członkowskich. A najlepsze jest to, że sami to sobie z uśmiechem na ustach zafundujemy.              

Spodobał Ci się ten artykuł? Przekaż nam choćby symboliczną darowiznę w wysokości 4 złotych. To mniej, niż kosztuje najtańszy z tygodników opinii, a nasze teksty możesz czytać bez żadnych limitów i ograniczeń.

Klub Jagielloński

Nr konta: 32 2130 0004 2001 0404 9144 0004
W tytule: „darowizna na cele statutowe: jagiellonski24”
Dziękujemy!

źródło: http://jagiellonski24.pl/2015/03/24/zniewalanie-wolnym-handlem/

KOMENTARZE

  • @Autor
    Europejskie elity finansowo-polityczne bronią się jak mogą przeciwko wprowadzaniu TTIP, bo to przecież pozbawi ich dotychczasowych wpływów. A oni zainwestowali w polityczne wpływy odpowiednimi łapówkami niemałe pieniądze, po to by w poszczególnych państwach wprowadzać sobie ustawy jakie by im pasowało.
    Po wprowadzeniu TTIP okazało by się, że łapówki poszły na marne bo rządzący utracą swój totalitarny monopol na tworzenie dowolnych ustaw w dowolnie wielkiej liczbie, często ze sobą wzajemnie sprzecznych.
    Najbardziej zabawne jest zaś to, że pozytywnym działaniem protekcjonizmu ma być to, że podobni im ludzie w USA mieli szansę wcześniej wzbogacić się bez żadnej konkurencji z zewnątrz.

    Oby TTIP wprowadzili jak najszybciej!
  • @programista 08:36:50
    Dla kogo pracujesz?
  • @Lotna 08:55:32
    Czy tak trudno uwierzyć, że są ludzie którzy mają inne zdanie?
    Moim zdaniem szanowna Autorka grzeszy pychą sądząc, że ktokolwiek mógłby zapłacić choć złotówkę za komentowanie na jej blogu.
  • @Zapluty Karzeł Reakcji 09:28:22
    Jestem zainteresowany prawdą, czyli zgodnością z rzeczywistością, choćby była ona bardzo bolesna.
    Dlatego też nie generalizuję, iż np. "ścierwomedia" zawsze kłamią a "sprawiedliwi antylichwiarscy patrioci" zawsze mówią wyłącznie prawdę, tylko samodzielnie badam i analizuję fakty.
  • @programista 09:45:01
    Analizuj sobie fakty gdzie indziej, a nie trolluj na moim blogu.
  • @Lotna 09:50:58
    Programista upowszechmia mity, z którymi znakomicie rozprawia się profesor Śliwiński:

    http://rebeliantka.neon24.pl/post/116581,nadal-wierzymy-w-mity

    Programista chyba tylko udaje, że nie wie o globalnych sieciach, które spętały świat:

    Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat (1)

    Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat (2)

    Ekonomia sieci. Jak globalne sieci opętały świat (3)

    Chrześcijaństwo a hegemonia globalna

    Pozdrawiam i wyrazy uznania za ostrzegawczy tekst
  • @Rebeliantka 10:04:05
    Jeszcze daję linki, bo widzę, że część nie jest aktywna:

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a362/Ekonomia_sieci_Jak_globalne_sieci_op%C4%99ta%C5%82y_%C5%9Bwiat_1_.html

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a361/Ekonomia_sieci_Jak_globalne_sieci_op%C4%99ta%C5%82y_%C5%9Bwiat_2_.html

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a360/Ekonomia_sieci_Jak_globalne_sieci_op%C4%99ta%C5%82y_%C5%9Bwiat_3_.html

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a359/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_a_hegemonia_globalna.html

    pozdrawiam
  • @Lotna 09:50:58
    Proszę mnie zatem zbanować, za poglądy gdyż nie stosuje obraźliwego słownictwa - będzie jasna sytuacja..
  • @Rebeliantka 10:04:05
    Tę pozycję prawdopodobnie większość zna:

    http://www.rodaknet.com/Ksiazka_Wojna_o_pieniadz._Prawdziwe_zrodla_kryzysow_finansowych_-_Song_Hongbing.pdf

    Czy amerykański protekcjonizm przeszkodził Rothschildom w wejściu na te rynki? Nie - bez problemów wpływali na nie swoimi pieniędzmi.
    Ale na pewno ten protekcjonizm przeszkodził wszystkim mniejszym firmom i dzięki temu Rothschildowie nie mieli konkurencji.

    Te bariery protekcjonistyczne stawiane przez poszczególne państwa blokują przede wszystkim małych - wielkie korporacje omijają je bez problemów i mają dzięki nim łatwiejszą działalność.
  • @komisarz 10:21:28
    Podbudowuje mnie szanowny Pan taką bezsilną złością.
  • @programista 10:54:35
    Przeczytaj najpierw profesora Śliwińskiego.
  • @Rebeliantka 11:03:40
    Przeczytałem.
    Szczególnie zaś końcowy fragment "(...) siłowanie zapanowania nad światem jest próbą zajęcia miejsca Boga Wszechmocnego i ostatecznie – zawierają mniej lub bardziej zakamuflowany motyw satanistyczny. Jest to wymiar antychrześcijański (...)" pokazał, jakich argumentów pan profesor się chwyta - chociaż to bardziej zaklęcia niż argumenty.
  • @programista 11:12:35
    Pomijasz dowody przedstawione przez profesora. To manipulacja!!!!!!!
  • @Rebeliantka 11:21:27
    Szanowna Pani - moim zdaniem komentarz pod artykułem to nie jest miejsce na pełną recenzję jakiegokolwiek eseju. Dlatego też zacytowałem jedynie ten fragment który w moim subiektywnym mniemaniu bardzo dobrze opisuje charakter argumentów dotyczących kwestii ekonomicznej, stosowanych przez autora.
    Szanowna Pani podała linki i każdy zainteresowany może tak jak ja przeczytać całość.
    Traktowanie zaś każdej opinii niezgodnej z prezentowanymi treściami jako manipulacji jest moim zdaniem bardzo niepoważne.
  • all
    Wolny handel jest ogólnie bardzo dobrym pomysłem. Niemniej jednak zastrzeżenia do Tipp są następujące i autor tekstu ma po części rację.

    1. Negocjowanie warunków ttip w tajemnicy. W kancelariach tajnych w ukryciu przed obywatelami. Buduje to obraz niedemokratycznych zmian. stwarza wrażenie chęci ukrycia czegoś.

    2. Kwestia sądów arbitrazowych. Moim skromnym zdaniem pozbawienie się jurysdykcji sądowej w sprawie podmiot prywatny vs państwo jest okaleczeniem swojej suwerenności i prywatyzacja wymiaru sprawiedliwości.

    3. Buta komisji i władz USA. Ze zdanie ludzi się nie liczy. A to im właśnie językiem prawnym powiedziała pani komisarz.
  • @Zapluty Karzeł Reakcji 14:05:31
    Korzystając ze wskazówek, jak postępować w podobnych sytuacjach, zawartych w artykule:
    http://reakcja.neon24.pl/post/115743,metoda-na-trolla
    odpowiem.

    Głównym celem mojego komentarza było wskazanie, że wprowadzenie umowy TTIP jest szkodliwe wyłącznie dla osób sprawujących obecnie władzę państwową i z tą władzą powiązanych. TTIP bowiem ogranicza władzę aparatu państwowego nad działaniami gospodarczymi ludzi.
  • "Wolny handel"
    Obłuda tego wyrażenia jest wręcz porażająca.
    Jeśli rządy są tak zatroskane o wolny handel, to przede wszystkim powinny przestać zabraniać obywatelom handlować, czym tylko im przyjdzie ochota.
    W USA istnieje długa tradycja dzieci sprzedających lemoniadę własnego wyrobu w upalne dni, najczęściej przzed domem, w którym mieszkają. Teraz nawet taki rodzaj handlu, wartego najwyżej dosłownie kilka dolarów w ciągu sezonu, zaczyna być zabraniany.
    A jak w Polsce ma się np. przydrożna sezonowa sprzedaż truskawek czy czereśni przez chłopów i ogrodników? Jeszcze wolno? Bo to jest właśnie wolny handel, a nie korporacje eliminujące wszelką konkurencję.
  • @Marx 8888 13:15:01
    Na przykładzie transportacji i interesów niemieckich można właśnie ten zachodni proces "wolnego rynku" łatwo i przystępnie dla wszystkich przedstawić.
    Poprzez gospodarczo-polityczne uwarunkowania zmusza się polskie przewozowe firmy do zrównania stawek placowych do średnich płaconych w Niemczech które są ekonomicznie niemożliwe dla nas do spełnienia (każdy zdaje sobie sprawę dlaczego!) Tak wiec rodzime firmy
    z braku funduszy i małego zarobku maja dwa wyjścia. Albo splajtować albo podnieść ceny na swoje usługi czyli w dalszym efekcie stracić zamówienia co jest jednoznaczne z bankructwem tejże firmy. Po takiej to "terapii" w miejsce opadłych firm na "wolny rynek" wchodzą firmy niemieckie przejmujące rynek na obszarze Polski. O to właśnie chodziło.
    Uważam iż procesy wolnego rynku można zastosować tylko
    i wyłącznie w obrębie granic kraju pod ochronną kopułą praw ustalonych przez suwerena i egzekwowanych przez wybrane do tego władze państwa. Innej, dobrej opcji nie ma.
    Inaczej sie nie da.
  • @Lotna 14:44:21
    Przecież to właśnie rządy są najmniej zainteresowane wolnym handlem! Jakimikolwiek ułatwieniami dla ludzi zajmują się dopiero wtedy, gdy przymusza ich do tego gospodarczy kryzys.
  • @programista 14:50:11
    Większość Rządów z największych państw sterowana już jest przez korporacje. Rząd we współczesnej formie nie jest ochroną przed
    patologią ich wolnego rynku! Dzisiejsze Rządy nie tylko są zainteresowane ale są także głównym orężem korporacji!
  • @Stara Baba 14:50:08
    Proszę zauważyć że wprowadzenie TTIP umożliwiło by Polskim przewoźnikom zaskarżenie takiej decyzji rządu Niemiec do arbitrażu.
  • @programista 15:07:19
    Nie ma w tym logiki. Jako suweren nie muszę zaskarżać do TTiP i szukać pomocy u "wujka", na takie niemieckie machloje mogę powiedzieć "wypad". TTiP jest jeszcze jedną formą zniewolenia w imię "wolnego rynku".
  • @Stara Baba 15:17:17
    Chodzi o to, by suweren nie naruszał praw naturalnych ludzi, by władza suwerena była ograniczona.
    Obecnie Niemcy postąpiły właśnie jak suweren na własnym terytorium - zadecydowały że na ich terytorium nikt nie może zarabiać mniej. I nikt nie może nic z tym zrobić bo Niemcy są suwerenem - ale wszyscy odczuwają to jako niesprawiedliwe bo Niemcy wkroczyły w ten obszar w który nie powinny się mieszać jako państwo.
    TTIP taką władzę suwerena ograniczy - wyznaczy obszary w których suweren nie może narzucać swojej władzy.
  • @programista 15:28:45
    Czy Pan wie kto to jest "suweren"?
    Niemcy pilnują swojej Racji Stanu która jest sprzeczna z Polską Racją Stanu. Nie można winić Niemiec, USA czy Rosji że chcą się rozwijać i dokonywać ekspansji. Należy winić ludzi którzy powinni działać według Polskiej Racji Stanu za to że tego nie robią!
  • @Marx 8888 15:21:01
    Problem w tym, że demokracja spowodowała wiarę w to, że większość może tworzyć i uchwalać dowolne prawa oraz decydować o wszystkim. To spowodowało wejście rządów w działalność gospodarczą. Korporacje i banki zorientowały się że w takim razie mogą użyć rządów do zapewnienia sobie zysków, dając łapówki politykom.
    Rozwiązaniem może być tylko powrót państwa do realizacji wyłącznie podstawowych celów - zapewnienia sprawiedliwości i fizycznego bezpieczeństwa.
  • @Stara Baba 15:37:01
    Czy Racja Stanu dotyczy racji rządzących polityków czy racji obywateli?
    Racją Stanu dla obywateli każdego z tych państw jest możliwość pokojowej współpracy z jak największą liczbą innych ludzi, także z zagranicy.
    Racją Stanu polityków jest poszerzanie zakresu posiadanej władzy - co prowadzi do konfliktu z innymi politykami.
  • @Lord of Admiralty 15:48:11
    Sprawiedliwość nie oznacza równości. Posiadanie przewagi jest niesprawiedliwe wyłącznie gdy dotyczy przemocy.
  • @Zapluty Karzeł Reakcji 15:51:58
    Wierzy szanowny Pan we władzę, w przemoc, w stryczki, wierzy że władza będzie Pana reprezentować. Tak samo jak bohater "Rok 1984" Orwella w finałowej scenie.
    Proszę się tylko nie dziwić, gdy ta sama władza w którą szanowny Pan tak wierzy użyje swojej siły przeciwko Panu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej