Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 2720 komentarzy

Lotna

Lotna - Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść -- Konfucjusz; Nie jesteśmy sobą, zamordowano nam rodziców, zamieniono nazwiska, wymazano pamięć, skazano na cudzość. -- Zorian Dołęga Chodakowski(1784-1825)

Trump wycofał USA z TPP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Donald Trump mocą dekretu prezydenckiego wycofał USA z umowy TPP

 Donald Trump podpisał dzisiaj dekret prezydencki wycofujący Stany Zjednoczone z umowy handlowej TPP (TransPacyficzne Partnerstwo) zawartej przez Obamę, lecz nie ratyfikowanej, pomiędzy 12 krajami, która jest odpowiednikiem proponowanej umowy TTIP i w jej miejsce wprowadzonej CETA z Unią Europejską. 

Po podpisaniu dekretu, stwierdził, że "jest to dobra wiadomość dla amerykańskich pracowników".  Anulowanie tej umowy było spełnieniem jednej z obietnic wyborczych nowego prezydenta. 

No cóż, oby tak dalej.

 

 

KOMENTARZE

  • Usiłowałam podać źródło
    Ale link się nie wkleił, oto on:

    http://www.cbc.ca/news/business/donald-trump-trade-nafta-1.3947989
  • Podpisał dzisiaj w sumie trzy dekrety
    Donald J. Trump w: White House Washington DC.
    1 godz. ·
    Earlier today I signed three executive orders:
    1. Withdraw the U.S. from the Trans Pacific Partnership (TPP.)
    2. Reinstate the Mexico City Policy dealing with non-governmental organizations (NGOs) and abortion access.
    3. A complete freeze on federal workforce hiring - with the EXCEPTION of our United States Military.
    ---------------------------------------------
    Dobrze by było jakbyś Lotna może przetłumaczyła, o czym są pozostałe dwa dekrety, bo mój angielski nie jest na wyższym poziomie:)

    Trump o swoich decyzjach informuje na fejsbooku, co ludzi cieszy gdyż wolą mieć wiadomości bezpośrednio od prezydenta a nie przez łże media.
    Przy okazji film z zaprzysiężenia i przemowy Trumpa po zaprzysiężeniu:
    https://www.facebook.com/DonaldTrump/?hc_ref=NEWSFEED&fref=nf

    I dla zainteresowanych (ponieważ są na FB inne konta podszywające się pod Trumpa) adres strony prezydenta USA.
    https://www.facebook.com/DonaldTrump/?hc_ref=NEWSFEED
  • W tych trudnych dla światowej demokracji dniach
    myślami jesteśmy z H.Clinton, która wygrała wybory 2016 ........moralnie
  • Guy Verhofstadt i inni federaliści europejscy
    Guy Verhofstadt i inni federaliści europejscy bardzo ostro atakują Prez. Trumpa za inauguracyjne wystąpienie.
    To znaczy, że jest dobrze.
  • @lorenco 22:32:47
    A tu zaprzysiężenie Trumpa i przemówienie z polskim lektorem
    https://youtu.be/0nkypFxTROc
  • @Husky 22:40:06
    Pewnie, że dobrze.
    Może się wezmą te h guje do uczciwej pracy a nie tylko myśleć jak tworzyć jeszcze większe multi kulti, nazywając to "najważniejszymi europejskimi wartościami".
  • @Husky 22:38:37
    Hmmmm...
    https://youtu.be/aT38IEO3dJk
  • @lorenco 22:32:47
    1. Jest oczywiście o TPP - anulowanie

    2. Dotyczy przywrócenia przepisów miasta Mexico dotyczących organizacji pozarządowych i dostępu do aborcji.
    (Nie mam zielonego pojęcia o czym tam mowa i o jaki Meksyk chodzi)

    3. Całkowite zamrożenie zatrudniania pracowników państwowych, za wyjątkiem przyjęć do Armii USA.
    Czyli - nie będzie przybywało urzędników administracji państwowej, jak mniemam.
  • @Lotna 23:18:37
    Dzięki Lotna- czyli z tym Meksykiem to "meksyk":)
    Poczytałem tam u Trumpa na FB komentarze i to tak jakby wygląda, że teraz państwo nie będzie płaciło za wykonywanie aborcji ( może tak można było tylko w stanie Nowy Meksyk?)
    Tak czy inaczej wyborcy Trumpa twierdzą, że prezydent w ciągu tych trzech dni więcej dokonał, niż Obama w ciągu 8 lat.
    I z rosyjskiego portalu:

    Jakie jeszcze ustawy podpisałeś?
    https://cs7050.vk.me/c837439/v837439907/2d3b5/uoJF7yY7xgc.jpg
  • @Lotna - Czy Mądry człowiek może ufać uszustom: D. Trump-owi, lub jakiemukolwiek POLITYKOWI, czy innemu "ELICIARZOWI?
    .

    Oszustwo Trumpa

    https://www.youtube.com/watch?v=rxB-BmvDb-g

    Adaptacja oparta na postaci Fred Trump (ojciec D. Trumpa).
    https://www.youtube.com/watch?v=rxB-BmvDb-g

    Bardzo ciekawa biografia Freda Trumpa.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Fred_Trump
  • @lorenco - jasnowidz? - project CIA - "Mockingbird"
    .
    Trump w TV marzec 9 2011.

    https://www.youtube.com/watch?v=TaLL2ZHTeHY

    Czterech ostatnich amerykańskich prezydentów przyznało, że jest zwykłą i normalą rutyną agencji rządowych podsyłanie stacjom TV fałszywych wiadomości.

    Co potwierdziło project CIA - "Mockingbird"

    https://www.youtube.com/watch?v=PPgIM7dTS8c
  • @Krystyna Trzcińska 00:29:11
    Nie, normalny człowiek nie może ufać politykom.
    Pytanie jest tylko takie, dlaczego Pani akurat nastaje na Trumpa?
    Co kogo obchodzi jego ojciec?
    A czy zamknięcie Clintonowej ma być priorytetem?
    Czwarty dzień Trump jest prezydentem i już ma zamykać Clinton jak jakiś tyran ?
    Najpierw trzeba skompletować wiarygodne dowody, a Pani już by widziała dekret prezydencki o zamknięciu Clinton w Guantanamo.
    Niestety tak to nie działa, USA to jednak nadal cywilizowany kraj.
  • "No cóż, oby tak dalej."
    Taryfy, czyli podatki od importu, dotkną bezpośrednio Chiny i Meksyk; będą również miały niesamowity impakt na rozwój gospodarczy Japonii. Już w roku 2015 Trump planował aby obciążyć import z Meksyku 35% podatkiem, a towary z Chin jeszcze wyższym- 45% procentowym. Pozwoli to na rozwój amerykańskiego przemysłu, ale również dostarczy tak niezbędnych funduszy potrzebnych dla amerykańskiego rządu. Oczywiście NAFTA, koronne dzieło administracji Clintona, zostanie na nowo wynegocjowana i przyjęta w formie takiej, jaka okaże się najbardziej korzystna dla USA. Trump ma także możliwość zrezygnowania z NAFTY całkowicie i nikt nie jest go w stanie przed taką decyzją powstrzymać. Kanadyjscy eksporterzy drewna już płaczą, a Meksykanie nie płaczą tylko używają brzydkich słów. Według planów nowej administracji, korporacje, które przeniosą produkcję za granicę, będą obciążone podatkiem w momencie wwożenia do kraju wyprodukowanych za granicą towarów. A więc pozostanie w kraju okazało się dla wielu korporacji bardziej opłacalne.

    Oglądałam dzisiaj dziennik TV, gdzie pokazano Trumpa podpisującego dekret prezydencki wycofujący Stany Zjednoczone z umowy handlowej TPP. Zaraz po tym fakcie pokazano McCaina krytykującego decyzję nowego prezydenta. McCain próbował jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem Trumpa przekonać go do wolnego handlu, globalizacji, wspierania demokracji i umiarkowanej opozycji w Syrii.

    Neoliberałowie i neokonserwatyści płaczą i wyrażają swój zawód ustami feministek-idiotek - ubranych na różowo, niosących kubki kawy ze Starbucksu. Nigdy jeszcze nie widziałam tak wielu ociemniałych ludzi działających wbrew wszelkim zasadom racjonalnego myślenia i własnemu dobrze pojętemu interesowi.

    Globalizacja cała w spazmach znalazła się na kanapie u psychoanalityka, gdzie będą podawane sole trzeźwiące. Z omdlenia podnosi Globalizację
    "il dottore", którego twarz dziwnie kogoś przypomina. Tak, to jest przywódca Chin, prezydent Xi Jinping.
  • @lorenco #1) Myślałam, że rozumiesz angielski 2) myślałam, że rozumiesz przynajmniej co czytasz po polsku.
    .
    Nie musisz się bawić w Trumpa.

    Napisz prawdę, że nie obejżałeś bo nie znasz, więc nie rozumiesz angielskiego.

    Twoja odpowiedź:
    "Pytanie jest tylko takie, dlaczego Pani akurat nastaje na Trumpa?"

    A w tym samym zdaniu w tytule, ja przecierz napisałam:

    "lub jakiemukolwiek POLITYKOWI, czy innemu "ELICIARZOWI?"


    Stwierdziłeś - "Co kogo obchodzi jego ojciec"

    Zapytaj się polskich Słowian, czy ma dla nich znaczenie ojciec tego

    przybłędy:

    Stefana (Szechter) Michnika, syn niejakiego Ozjasza Szechtera.


    Napisano w Bibli: Mateusza

    "16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?

    17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.

    18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.

    19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

    20 A więc: poznacie ich po ich owocach.


    15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami."



    Teraz rozumiesz co to znaczy powiązania rodzinne?
  • @Krystyna Trzcińska 00:29:11
    Kto mówi o zaufaniu i co ma piernik do wiatraka?

    Zrobił coś pożytecznego, to trzeba się cieszyć, a dotyczy to nie tylko Amerykanów. Może CETA też zostanie jakimś cudem zniesiona i Polska przetrwa.

    Radzę postudiować, czym są te wszystkie umowy o bezcłowych handlu i wspólłpracy gospodarczej. Kanadyjczycy, Amerykanie i Meksykanie mają przykre doświadczenia, pt. bezrobocie i pauperyzacja społeczeństwa z umową północnoamerykańskią NAFTA, a TPP miała działać na podobnych zasadach:

    https://youtu.be/KgHEhEoX1Tw
  • @AgnieszkaS 01:25:53
    W Kanadzie przyzwoitej pracy w przemyśle ze świecą szukać, może więc zabiorą się za produkcję we własnym zakresie po odstąpieniu Stanów od NAFTA, choć wątpię.
    Nie śledzę, ale idę o zakład, że w gabinecie lalusia Trudeau taki sam płacz i zgrzytanie zębów jak na ulicach Waszyngtonu. Co on teraz zrobi, biedactwo, ten zdrajca i lewacka pacynka globalistów?
    Będzie interesująco, tym bardziej, że coraz więcej Kanadyjczyków zaczyna być zmęczonych lewacką ideologią, dzięki której żyją w orwellowskim świecie, czego wyraz dał prof. Jordan B.Peterson z U of Toronto:

    https://youtu.be/kasiov0ytEc
  • @Krystyna Trzcińska 01:32:22
    Niesamowite. To znaczy, że jeśli ojciec był mordercą, to syn też nim będzie?
    Mój sąsiad miał ojca, który bił jego matkę, zawsze jak wracał pijany a było to dość często. Awantury było słychać na cały blok. W końcu pewnego razu ukrywanie tego faktu na nic sie zdało, bo jego ojciec tak pobił swoją żonę, że połamał jej żebra i rękę. Wtedy mój sąsiad od nas zadzwonił gdzie trzeba, miał wtedy 16 lat, potem sąd, jego ojciec poszedł siedzieć, matka doszła do siebie i wyszła drugi raz za mąż.
    Sąsiad mieszka w mieszkaniu po rodzicach, ożenił się, mają dwójkę dzieci.
    Są świetnym małżeństwem i naszymi przyjaciółmi.
    Jednak w/g Pani, Pani Krystyno, tylko czekać, aż geny się ujawnią i mój sąsiad zacznie bić żonę i dzieci?
  • @Lotna 01:57:38
    Jeśli chodzi o stosunki Kanada - USA, najlepszy jest przykład myśliwca ARROW.
    Wspaniała maszyna ,skonstruowana przez przemysł lotniczy Kanady w latach 50-tych ub.wieku.
    Za przyczyną USA, aby pozbyć sie konkurencji dla us- meńskich fabryk, samolot został przysłowiowo pocięty na żyletki.

    The Avro Arrow CF105 z numerem bocznym RL201 to pierwszy zbudowany egzemplarz tego samolotu w torontonskich zakladach lotniczych Avro Canada... pierwszym pilotem-oblatywaczem tego mysliwca byl Polak, Janusz Zurakowski
    The Avro Arrow CF105 with the side number RL201 was the first supersonic aircraft entirely designed & built in Canada... The first experimental-test pilot who made this fighter airborne was Polish origin Janusz Zurakowski
    http://zurakowskiavroarrow.weebly.com/arrow-cf105.html
  • @Lotna - Nie chwali się dnia przed zachodem Słońca.
    Żyję już tyle lat na tym świecie i za mojego życia jeszcze nie słyszłam, aby jakiś prezydent dotrzymał słowa.

    Nie mówiąc już o tym, że na przykład zmnieszłył ludziom pracy podatki.


    W USA podatki pezpośrednie, jak i sam FED, szkolnictwo państwowe, opieka społeczna, ..., i inne program FEDERALNE są niezgodne z Konstytucją Amerykańską, więc łamane jest najwyższe prawo w państwie, a więc są nielegalne!

    Ryba psuje się od głowy, wię dlaczego, nie obiecał przywrócenia prawa w państwie, obalenia FED-u i tak dalej.

    Jak może naprawić zło człowiek niemoralny (np. kłamczuch)?


    Jak można naprawić państwo bezprawia?


    Wolność i Sprawiedliwość możliwa jest tylo w państwie Uczciwego Prawa i jego bezwzględnego przestrzegania.


    PS.
    Oczywiste jest, że wolność jest tylko możliwa w państwie ludzi Moralnych.

    Wolność ma swoją cenę. Żaden polityk nikomu jej nie da bez walki.

    Wywalczenie, jak i utrzymanie wolności wymaga moralnych i odpowiedzialnych obywateli.


    http://decodemind.com/wp-content/uploads/2015/07/Top-Ten-Illuminati-Signs-Illuminati-Rex2.png

    http://worldtruth.tv/wp-content/uploads/2016/11/trump-illuminati-conspiracy-theory-548795.jpg
  • @lorenco - USA i Kanada są najbliższymi sojusznikami, a ich wszystkie KORPORACJE są PONADNARODOWE i są własnością tych samych
    KARTELI (czytaj: Rodzin).

    US i Kanada mają wspólny (jeden) system obronny!


    US i Kanada są KORPORACJAMI należącymi do królowej Angli!


    Co w Kanadzie jest kanadyjskiego?

    https://i.ytimg.com/vi/nK21WzSAAwY/maxresdefault.jpg
  • @Krystyna Trzcińska 02:37:39
    Czegoś nie rozumiem. Było, jak to zawsze jest w USA, dwóch kandydatów z partii republikanów i demokratów - inaczej być nie może - ludzie wybrali Trumpa. Czy według Pani lepiej by było, gdyby wybrali Clinton?
    Dla mnie, jako Polaka, najważniejsze jest to, żeby w Europie znów nie wybuchła światowa wojna.
    Trump wydaje się pokojowy, natomiast Clintonowa byłaby w stanie wywołać wojnę.
  • @lorenco - A co D Trump zamierzaja zrobić z tymi inwestorami? A co zamierzają ci inwestorzy?
    .
    A od czego są nielegalni LOBBYŚCI?

    A co to znaczy KORPORACJA PONAD NARODOWA?


    PREZYDENT - wybieralne stanowisko przewodniczącego KORPORACJI.

    Czy to nie KORPORACJE WYBIERAJĄ PREZYDENTÓW USA?

    http://ei.marketwatch.com//Multimedia/2016/10/19/Photos/NS/MW-EY206_fdiusa_20161019115702_NS.jpg
  • @Krystyna Trzcińska 03:08:02
    Pani Krystyno. Pani pewnie mieszka na kontynencie amerykańskim a my tu w tej małej Polsce.
    Czy my mamy taką siłę przebicia, żeby wpływać na to co się dzieje w USA czy Kanadzie? Nie.
  • @Krystyna Trzcińska 03:17:29
    Pani Krystyno, podałem tutaj pod notką adres FB Donalda Trumpa, tam ludzie piszą i komentują, może niech Pani tam skieruje swoje pytania do prezydenta USA, ja na pewno nim nie jestem i nie odpowiem:)
    Pozdrowienia, Miłego Dnia:)
    https://pp.vk.me/c7003/v7003762/2df43/TNtjQdxK_eI.jpg
  • @lorenco - Te same siły dyktują warunki całemu światu!
    Clintonowie to jest rodzina wielkich zbrodniarzy.

    Rodzina Trump specjalizuje się w wielkich malwerszcjach.

    Rodzina Trump i Rodzina ClintonOw są w WIELKIEJ przyjaźni!!!


    ORZEŁ MA DWA SKRZYDŁA, ALE MA TYLKO JEDNĄ GŁOWĘ!!!!!

    Nie dość, że obywatele mogą tylko wyselekcjonować "swojego" PREZYDENTA z podsuniętych im przez elity kandydatów, to jeszcze te ELITY liczą głosy!

    Elity opłacają wszystko.
    Dają pieniądze przyszłym kandydatom, elity to przedstawienie finansują i w swoich STACJACH MASOWEGO OGŁUPIANIA je wałkują.

    Opłacają ośrodki "badania" opini publicznej, gdzie albo nikt żadnych badań nie przeprowadza, tylko przedstawiają wyniki z gory opracowane. A jeśli robią autentyczne badania, to trzymą tajemnicę dla tych, co za te badania zapłacili.

    Prawdziwe wyniki służą im do podejmowania decyzji strategicznych - do manipulowania pspulstwem!

    https://img.ifcdn.com/images/a04fe464c7806da837d4ae5499c3b27bcbad20bd356db876a76452af6a630916_1.jpg
  • @Krystyna Trzcińska 02:37:39
    Wyciąga Pani zbyt daleko idące wnioski co do treści i intencji mojej notki. Wszystko, co uczyniłam, to podanie do wiadomości faktu, że Trump wycofując USA z TPP spełnił jedną ze swoich obietnic wyborczych. Koniec, kropka.
    Jeśli chodzi o mój sceptycyzm w stosunku do Trumpa, można o nim poczytać na moim blogu, pisałam o tym w maju zeszłego roku.
  • @Lotna - Ani Trump, ani żaden inny PREZYDENT USA nie miał i niema nic do gadania!
    .
    PREZYDENCI przychodzą i odchodzą, natomiast ludzie z ADMINISTRACJI PAŃSTWOWEJ kiblują tam po 40 i 50 lat.

    Polityka korporacji jest planowana na dzięsiątki lat naprzód.


    (Taki NIEMIECKI strateg polityk Henry Kissinger kieruje polityką USA od 50 lat!!!!)


    Za kulisami Wielką Polityką zajmują się tak zwani DORADCY (po naszemu "oficerowie prowadzący").


    PREZYDENTA WYPYCHA SIĘ ABY GAWIDZI ZAMYDLIĆ OCZY I PRZJĄĆ WINĘ I CIOSY NA SIEBIE (przysługa za przysługę).

    Następnie zwala się na niego wine i wystawia NOWĄ ZMIANĘ (NOWOCZESNĄ) z tymi samymi świetlanymi obietnicami.

    I historię się powtarza.

    Pan nie pozwoli niewolnikowi uciec! Chyba, że ma dla niego okropniejszy los.


    Jedynie kapusiów wynagradza ochłapami, np dostają stanowisko KAPO.
  • @lorenco 23:50:07
    Tu chodzi o to, że nie będzie z pieniędzy rządowych finansowania proaborcyjnych lewackich organizacji, tak rodzimych jak i obcych co finansowano z pieniędzy podatnika za Obamy. Także powiedział, że do SN będzie powoływał sędziów będących za życiem - prolife. Kazał określić się stanom także co do aborcji. Aborcja w USA jest płatna.
  • Trump spiera się o pierwszeństwo z Reganem
    Donald Trump potraktował wybory jak biznes, do którego trzeba przekonać Amerykę. A ona uznała, że warto z nim zrobić ten interes. Charyzmatyczny wojownik z niewyparzonym językiem uwiódł Stany Zjednoczone. Przed nim zrobił tak tylko Ronald Reagan.

    Jest takie stare polskie powiedzenie „rączki krzywe, nóżki krzywe, ale dziecię urodziwe”. Od kiedy Donald Trump rozpoczął walkę o Biały Dom powracało do mnie dość często. Bo chociaż wszystko w kandydaturze obecnego już prezydenta było delikatnie mówiąc mało efektowne, to jednocześnie od pierwszego głosowania w prawyborach w Iowa na początku 2016 roku, miał on potencjał ostatecznej wygranej.

    W relacjach dziennikarskich Trump wypadał źle lub bardzo źle. Coś się w nim jednak podobało „zwyczajnym” Amerykanom. Tak jak w innym kandydacie, który był przez wiele lat lekceważony przez swoją partię i ośmieszany przez komentatorów politycznych - Ronaldzie Reaganie.

    Zresztą Trump nawiązał do mitu i spuścizny Reagana już w pierwszym przemówieniu w czerwcu 2015 roku, kiedy ogłosił, że będzie się ubiegał o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich. Za swoje hasło wyborcze przyjął też reaganowski slogan „Make America Great Again” (Uczyńmy Amerykę znów wielką). Bo Trump w życiu, biznesie czy polityce nie zadowala się małymi formatami. Działa zgodnie z maksymą, którą przedstawił na jednym ze swoich spotkań publicznych „Dopóki jesteś w stanie myśleć – myśl w wielkich kategoriach”.

    Pomyślane i zrobione
    Donald Trump w polityce pojawił się nagle i, jak niektórzy dodają, bez ostrzeżenia. Swoje sympatie partyjne zmieniał prawie tak często, jak zdanie w czasie kampanii wyborczej. Należał na zmianę do Partii Demokratycznej i Republikanów. Wychodził, wracał, zahaczył o Partię Reform, był niezależny.

    Pod tym względem Reagan miał jednak większe doświadczenie, a jego sympatie polityczne były trwałe. Zanim wystartował w wyścigu o Biały Dom przez dwie kadencje był gubernatorem Kalifornii.
    Trump nie chciał dochodzić do prezydentury małymi krokami – od razu zagrał o całą stawkę. Widocznie uznał, że jest ona w zakresie jego możliwości. Zgodnie z tym jak powiedział kiedyś o sobie „Nigdy w życiu nie uprawiałem hazardu. Hazardzista to ktoś, kto w kasynie kręci się obok automatów do gry. Ja wolę być właścicielem tych automatów”.

    Mówi też, że doprowadza do finału wszystko, z czym się w życiu mierzy. Na jednym z forów internetowych można znaleźć anegdotę na ten temat przedstawioną przez Boba Trammella, pracującego na kierowniczych stanowiskach w sektorze prywatnym i publicznym. Otóż w latach osiemdziesiątych Trump wdał się w spór z burmistrzem Nowego Yorku na temat ciągnącej się od sześciu lat renowacji jednego ze stawów w Central Parku (The Wollman Rink).

    Wściekły Trump zaoferował, że zakończy prace za darmo. Projekt, który miał zabrać jeszcze dwa i pół roku udało mu się doprowadzić do końca w cztery miesiące. A dodatkowo wyłożył na to przedsięwzięcie o 25% mniejszą sumę niż przewidywało miasto. Ta historia pokazuje, że finalizowanie spraw zgodnie z dewizą „pomyślane – zrobione” jest również jednym z kluczy do zrozumienia sukcesu Trumpa.

    Prezydentura jak biznes
    Jako kandydat na prezydenta Trump przeniósł swój styl i sposób prowadzenia interesów do sfery politycznej. Do projektu „Prezydent USA” podszedł jak do realizacji jednego ze swoich przedsięwzięć biznesowych.

    Zgodnie z tym, jego kampania prezydencka bardziej przypominała działania marketingowe na szeroką skalę, niż polityczny PR. Na przykład dominowały w niej aktywności zaczerpnięte wprost z modelu hierarchii efektów (Hierachy of Effect Model) i pozycjonowania (Positioning Model).

    Model pierwszy zakłada, że kampanię zaczyna się od rozpoznania potrzeb nabywców i określenia cech, które nowy produkt uczynią atrakcyjnym na tle dostępnych. W drugim szuka się tzw. niszy, w której wprowadzany na rynek produkt jest „naj” np. najdroższy, najtańszy, przeznaczony dla kobiet, mężczyzn lub młodzieży.

    Jeśli prześledzimy kampanię Trumpa, to z łatwością odnajdziemy w niej doskonałe rozeznanie sceny politycznej, wszystkich kontrkandydatów i pomysły strategiczne na pokonanie ich choćby poprzez atakowanie politycznej poprawności. Na tym tle ostry język i obrażanie właściwie każdego wyglądają bardziej na strategię, odpowiadającą na potrzeby ludzi rozczarowanych politykami i elitami, niż przypadek.

    Innym elementem strategii było odnoszenie się do gospodarki i do osiągnięć prezydenta Reagana w tej dziedzinie. Dlaczego? Ponieważ Amerykanie ubożeją i jak wynika z sondaży, winą za to obciążają polityków. Ze swoją reputacją człowieka, który wie jak robić biznes Trump trafiał w dziesiątkę.

    Prostym językiem opowiadał o tym, co złości lub martwi Amerykanów. Na jednym ze spotkań mówił na przykład „Zobaczcie, w jaki sposób zachowujemy się w Iraku. Budujemy szkoły, budujemy drogi, a potem ktoś wysadza szkołę, wiec budujemy nową; a potem ktoś wysadza drogę, a my budujemy ją na nowo. Ale przy tym wszystkim nie możemy zbudować pieprzonej szkoły na Brooklynie.”
    Łatwo też rozpoznać marketingową niszę, którą wybrał dla siebie Trump – bycia jedynym i najlepszym.

    Wiedzieć jak wygrać
    Wielu komentatorów w Polsce, ale także w Stanach Zjednoczonych, twierdzi, że Trumpowi nie udało się przekonać do siebie Amerykanów, bo wynik głosowania bezpośredniego był korzystniejszy dla Hillary Clinton. Osoby te warto odesłać do zasad na jakich odbywają się wybory w USA. Znali je doskonale oboje kandydaci i wiedzieli, że muszą pozyskać głosy elektorskie, a nie indywidualne. Donald Trump był w tym po prostu bardziej skuteczny niż jego rywalka.

    Trump realizował swoje prezydenckie przedsięwzięcie z ogromną precyzją. Zmienił kierownictwo swojego sztabu wyborczego na ludzi bardziej doświadczonych na politycznych szczytach, gdy kampania stała się ogólnokrajowa. Nie bez powodów jej menedżerem została wtedy Kellyanne Conway, doświadczona ekspertka w dziedzinie sondaży.

    Toczył spór z dziennikarzami, do których zaufanie w USA, według badań Gallupa, drastycznie spada każdego roku. Do wyborców zwracał się bezpośrednio podczas dużych otwartych spotkań albo za pomocą mediów społecznościowych. Stefan Molyneux, kanadyjski blogger, ocenił nawet, że tak jak radio wygrało prezydenturę dla Franklina D. Roosevelta, a telewizja dla Johna F. Kennedy’ego, tak media społecznościowe zdecydowały o zwycięstwie Trumpa.

    Grał ostro. Używał mocnych słów, ale kiedy było trzeba wycofywał się z nich i przepraszał. Pojawiają się również zarzuty, że jego ludzie korzystali z takich kontrowersyjnych działań jak trollowanie, czyli wpuszczanie do sieci informacji ośmieszających lub obrażających kontrkandydatkę oraz używanie botów, czyli programów komputerowych podszywających się pod człowieka. Jednak i jego rywalka nie stroniła od tego typu zabiegów.

    Rywalizacja z Reaganem
    Reagana i Trumpa z pewnością wiele różni, ale kilka cech łączy – w tym olbrzymi talent polityczny i umiejętność uwodzenia wyborców. Obaj za priorytet uznali poprawę stanu gospodarki i zasobności portfela Amerykanów.

    Złośliwi dodają, że łączy ich również wiek, z którego uczynili atut, jakim jest bogate doświadczenie życiowe. W tej kategorii Trump odebrał już swojemu mistrzowi palmę pierwszeństwa o kilka miesięcy i w wieku 70 lat został najstarszym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Czy uda mu się to także, jeśli chodzi o jakość rządzenia?
    Czy strategie marketingowe z kampanii wyborczej zamieni na sukces prezydencki? Jeden z komentatorów amerykańskich daje taką podpowiedź „Trumpa należy traktować serio, w przeciwieństwie do jego słów”.
    Autor: Joanna Gepfert...Autorka zajmuje się zawodowo komunikacją i PR, studiowała w School of Communications oraz School of Political Management w konsorcjum Georgetown i George Washington University w Waszyngtonie, USA
  • @kula Lis 66 20:23:36
    Panie Kula Lis 66, tekst pani Joanny Gepfert należy do swego rodzaju fantazji. Trump nie spiera się o pierwszeństwo z Reaganem.Trump jest przeciwieństwem Reagana. Dla Trumpa, z oczywistych względów, prezydentura jest biznesem, dla Reagana była aktorstwem.

    W dziedzinie ekonomii Reagan stworzył reaganomics opartą na ekonomii aktywizacji produkcji. Podejście Trumpa do gospodarki już teraz jest określane jako "trumponomics", czyli bastardyzowana forma keynesianizmu. To, co głosi Trump kojarzy się z czasami F.D. Franklina D. Roosevelta.

    Reagan był gorącym propagatorem wolnego handlu, Trump jest wielkim krytykiem wolnego handlu. Reagan rozpoczął proces globalizacji, a Trump pragnie go zatrzymać.

    Reagan stworzył instytucje mające na celu agresywne propagowanie demokracji w innych krajach. Nie muszę tłumaczyć, że plany Trumpa skupiają się głównie na sprawach USA. Trump wielokrotnie wypowiadał się w sposób bardzo cyniczny na temat krzewienia amerykańskiej demokracji za granicą.

    Reagan prowadził politykę bardzo przyjazną dla emigrantów, którzy stanowili tanią siłę roboczą dla amerykańskich korporacji. Amerykańskie granice, chociaż nieoficjalnie, ale były dla imigrantów za czasów prezydentury Reagana otwarte. Trump planuje zbudować mur na granicy z Meksykiem.

    To jest wyjątkowo zabawne, kiedy dziennikarka nie opiera swoich konkluzji na faktach, a jedynie na pozorach podobieństwa. Owszem, Reagan i Trump użyli tego samego sloganu:„Make America Great Again”. Jednak Trump miał jeszcze jeden slogan, ważniejszy od tego pierwszego- "America first!".

    O ile szukamy podobieństwa pomiędzy Reaganem i Trumpem, to zwróćmy uwagę na politykę ekonomiczną - głównie sprawy deregulacji i obniżenia podatków - a nie na podobny wiek obydwu kandydatów i posługiwanie się tym samym sloganem wyborczym. Należy jednak zauważyć, że w sprawach deregulacji i podatków Trump przypomina wielu innych amerykańskich prezydentów, nie tylko Reagana.


    To polskie powiedzenie „rączki krzywe, nóżki krzywe, ale dziecię urodziwe” jest, niestety, przede wszystkim symbolem dziennikarskiej płycizny pani Joanny Gepfert.
  • @Lotna 01:57:38
    "W Kanadzie przyzwoitej pracy w przemyśle ze świecą szukać, może więc zabiorą się za produkcję we własnym zakresie po odstąpieniu Stanów od NAFTA..."

    Z tego, co my się tutaj dowiadujemy w naszych usa-mediach wynika, że Kanada zwraca się w kierunku Chin, a więc chyba nic się nie zmieni. Trudeau usiłuje doprowadzić do końca proces podpisania umowy o wolnym handlu pomiędzy Kanadą a Chinami.

    Wiadomości dla Kanady nie są najlepsze:
    "The Globe and Mail also now reports, "The Trudeau government has cancelled a cabinet order by the previous Harper government that would have forced a Chinese electronics company to abandon its takeover of a Montreal-based high-tech firm because of concerns the deal could harm national security. Instead, in a decision that suggests a different approach to Chinese investment, the Liberal government has said federal officials will undertake a 'fresh review' of this transaction."

    The Harper government had been concerned about Hong Kong-based O-Net Communications buying Montreal-based ITF Technologies perhaps because there are military applications for some of ITF's products and 25 per cent of O-Net could be owned by a subsidiary of the Chinese state-owned China Electronics Corporation.

    The Council of Canadians is opposed to a 'free trade' agreement with China. We have argued it would include the controversial investor-state dispute settlement provision, that China has said a precursor to the talks is the approval of a tar sands pipeline to tidewater, the possibility that China could see Canada as a source for bottled water, and that highly-water consumptive Chinese industries could see Canada as a place to establish industrial operations given the freshwater resources here."

    /https://canadians.org/blog/trudeau-makes-canada-china-free-trade-agreement-key-priority/
  • @@@!
    Prezydent Donald Trump zleci budowę muru na granicy z Meksykiem. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisze dziś rozporządzenie o rozpoczęciu budowy muru na granicy z Meksykiem. Biały Dom zapowiada też wprowadzenie restrykcji w przyjmowaniu uchodźców z niektórych krajów objętych terroryzmem. Podczas wizyty w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego prezydent USA zleci temu resortowi przeznaczenie funduszy federalnych na budowę muru na południowej granicy kraju. Była to jedna z najbardziej spektakularnych obietnic z kampanii wyborczej, która na wiecach spotykała się z entuzjastycznym przyjęciem. Donald Trump zapowiadał też, że za budowę muru zapłaci Meksyk. Teraz wyjaśnia, że budowę rozpocznie już teraz, a pieniądze odzyska później, być może w formie podatku granicznego.
  • @@@!
    USA ograniczą napływ uchodźców. Biały Dom informuje też, że przygotowywane jest rozporządzenie wstrzymujące napływ do Stanów Zjednoczonych uchodźców z siedmiu państw muzułmańskich. Restrykcje mają dotyczyć krajów objętych terroryzmem: Iraku, Iranu, Libii, Somalii, Sudanu i Jemenu. Obywatelom tych krajów ma tez zostać wstrzymane wydawanie większości typów wiz. Dekrety w tej sprawie zostaną podpisane przez prezydenta Donalda Trumpa prawdopodobnie jutro.
  • @Lotna
    Najbardziej mnie śmieszą goście, którzy myśleli, że Trump nie zrealizuje postulatów z kampanii i tylko chciał być radykalny, żeby wygrać wybory. USA takiego prezydenta jeszcze nie miały - miliardera. Jemu prezydentura nie była potrzebna do wzbogacenia się, ale żeby zaspokoić wybujałe ego. On ma już wszystko, a teraz chce przejść do historii jako jeden z najlepszych prezydentów. Najlepszych dla zwykłych ludzi, a nie wielkich korporacji. I zrobi wszystko, co obiecał, bo nikt nie da rady go powstrzymać, no chyba, że go zastrzelą.
  • @Lotna 21:42:40
    Mur już częściowo istnieje. Ma ponad 6 m, lecz i tak przełażą jak pawiany. Oglądałem ostatnio film o problemach z przybyszami nie tylko z Meksyku, 20 tys leży na pustyni, szczątki i rzeczy po nich magazynowane w celu rozpoznania, A szukając ilości kilometrów obecnego muru znalazłem tekst na wiki: około 13 tys nielegalnych imigrantów zeznało, że ich prawa mogły zostać naruszone przez służby graniczne... Jaja jakieś, te lewackie wypowiedzi.
  • Clinton i Obama objeli stanowiska biedni jak myszy koscielne.
    Żaden nie jest miliarderem są przekupni, tamtych tanio da się przekupić za 1-10 mln dolarów zrobią wszystko, a dla Trumpa taka suma to śmiech na sali. Obama jaki ma majątek? 2,5 mln$? Z takimi pieniędzmi ludzie nie są niezależni. Za taką kasę dzieci nie ustawi, co najwyżej kupi dom w dobrej dzielnicy i musi zarabiać na jego utrzymanie. Bush miał kilka razy tyle, ale to też są pieniądze, które można rozpuścić. Na samolot nie było go stać, ani na duży jacht. A dla Trumpa to czy ma 8 mld$, czy 28 mld$ nie odbije się w żaden sposób na jakości życia. Może mieć wypasiona wille w każdym ciekawym turystycznie miejscu, może latać (i lata) własnym Jumbojetem, ma jacht, na którym pływa tyle obsługi, że mogliby utworzyć małe miasteczko. Ma swoje wyspy. Świat materialny nie stanowi dla niego wyzwania. Kobiet też może mieć ile chce i jakich chce - do tego wystarcza miliony, nie trzeba miliardów. On jest na samej górze piramidy Maslowa. Jemu do szczęścia potrzeba tego, żeby przejść do historii. A Obama do końca życia będzie jeździł z odczytami za kasę, jak Clinton. Korporacje może obłożyć podatkami. Wyprowadza się do Chin i Indii ? Nie bardzo. Będą chodzić na smyczy Trumpa jak małe mopsy i radośnie merdać ogonkiem. Korporacje amerykańskie mogą straszyć Kanadę, Niemcy albo Francję, ale nie USA, bo tu zarabiają więcej, niż we wszystkich pozostałych krajach razem wziętych.
  • @AgnieszkaS 00:58:09
    Wrzuciłem ten jej tekst celowo by polemikę wywołać. Mamy te same zdanie pani Agnieszko, pozdrawiam serdecznie.
  • @AgnieszkaS
    Znacie Państwo, procedury wjazdu np. do USA, Kanady, Australii - kryteria ich Urzędów ? NIE słyszałem o zawieszeniu, likwidacji Praw Wjazdu do Unii Europejskiej !!! Pan Tusk, Pani Merkel i pozostali decydenci Unijni, powinni odpowiadać KARNIE za akceptację i faktyczne zezwolenie łamania unijnego prawa !!! Przypływ do Europy, setek tysięcy NN osobników. To NIE przypadek - to celowe zaniechanie, aby zalać Europę " czarnym mlekiem ", którego fermentacja ma doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu, zamieszek, terroru itp. aktów, uzasadniających ... przyjście z " bratnią pomocą " Wielkiego Brata !!! Polska od zawsze udzielała schronienia konkretnym ofiarom wojen, prześladowań, ale NIE watahom młodych, silnych, majętnych NN " byczków " lub milionom ukrów. Strojenie się teraz w szaty obrońców przed islamizacją Europy, jest formą uniknięcia odpowiedzialności za już wykonaną " czarną robotę ". Odpowiedzialność karna, NIE przestała istnieć dla Tuska i Merkel !!! A prawda jest taka, że gdyby nie Łukaszenka to już byśmy mieli dziesiątki tysięcy Afgańczyków , Pakistańczyków, Tadźyków i innych w naszym kraju ; tylko Białoruś trzyma w ryzach granicę ; tam jest 15 km pas bezpieczeństwa gdzie nie można wejść bez przepustki i krąży setki pograniczników , a jak to wygląda z polskiej strony to wiedzą najlepiej ludzie z pasa granicznego lub turyści co jeżdżą oglądać "unijną " granicę , tam nie ma nic , jest pasek ziemi który nie można teoretycznie przekraczać i czasami jakiś prymitywny płotek , a w lasach to nawet paska ziemi często nie ma , słupek że nie można przekraczać i wszystko ; takie same "granice " były w Serbii , Grecji , Austrii ; imigranci po prostu szli setkami i nikt się przecież nie odważy w nich strzelać , to nie Korea że do ludzi się strzela; to wszystko wie strona polska i dlatego się podlizuje do Łukaszenki ; wspiera to jeszcze Unia która chce dać Białorusi ogromne pieniądze by tylko nie wpuszczał imigrantów ; oficjalnie te środki idą na Ośrodki dla Uchodźców próbujących przekroczyć tę granicę ; Polacy nie mają w ogóle możliwości technicznych zatrzymania "potoku " imigrantów ; kilkudzieśięciu pograniczników z Janowa Podlaskiego gdzie jest Główna siedziba Straży Granicznej to może co najwyżej zatrzymać kilka osób ; gorzej będzie z granicą ukraińską ; tam nie ma Państwa ; będąca miejscem rozgrywek światowych Mocarstw Ukraina nie istnieje jako Państwo ; obecnie majdanowe władze są praktycznie już nie do utrzymania ; tragiczna sytuacja gospodarcza w związku z "reformami " zachodnich specjalistów-złodziei rozwścieczyła tamto społeczeństwo ; ponad 6 mln już wyjechało , to rekord światowy !!! Nawet w wojnach tyle kraj nie traci ; obrzydliwe jest że w Polsce się nie mówi o prawdziwej sytuacji Ukraińców , jak ci ludzie zostali oszukani ; jak zarabiać zamiast 1500 zł jak za "złego " Janukowicza dzisiaj dostają 200-400 zł ; jak podnieśli ceny prądu o 600% , akcyzę 40% , żywność ; jak się "prywatyzuje " fabryki za 1 hrywnę ; ogólnie patologia i złodziejstwo nie spotykane na Świecie ; dzisiaj Ukraina to "Somalia Europy" ; nafaszerowana bronią , narkotykami z największą plagą AIDS po Afryce , z pospolitym bandytyzmem ; idealny kraj który może też "handlować " imigrantami ; i prawdopodobnie z tego kraju możemy się spodziewać strasznych problemów , a nie ze strony Rosji która praktycznie 30 lat się nie wtrąca do Polski i zwalanie na nią winy za wszelkie niepowodzenia jest żałosne.
  • @lorenco 22:32:47
    NIEPRAWDĄ jest że Trump zamroził wynagrodzenia w agencjach rządowych. . "Prezydent USA polecił nie tylko wystąpić z TPP, ale również "realizować, gdzie to tylko możliwe, dwustronne negocjacje promujące amerykański przemysł, chroniące amerykańskich pracowników i podnoszące amerykańskie wynagrodzenia" – czytamy na stronach Białego Domu. Trump podpisał również dekret, który zabrania fundowania z państwowych pieniędzy międzynarodowych organizacji proaborcyjnych oraz zamroził wynagrodzenia w agencjach rządowych." NIEPRAWDĄ jest, że Trump zamroził wynagrodzenia w agencjach rządowych. Wynagrodzenia we wszystkich agencjach rządowych są regulowane przez SCHEDULE. Prawdą jest, że Trump zamroził zatrudnienie we wszystkich agencjach rządowych z wyjątkiem bezpieczeństwa narodowego i wojska! Tutaj kłania się znajomość języka angielskiego.
    Trump Declares Federal Hiring Freeze and Renews Abortion Ban
    President Donald Trump signed executive memorandums to impose a hiring freeze across the U.S. government, except for national security, and renew an intermittent federal policy that forbids international nonprofits receiving federal money from providing abortion services.

    White House Press Secretary Sean Spicer said that federal agencies would not be allowed to fill vacancies or hire new employees except for positions related to “national security.” Such jobs are not necessarily restricted to the Pentagon or intelligence agencies.

    "There’s been, frankly, to some degree a lack of respect for taxpayer dollars in this town for a long time," Spicer said. He said Trump’s memorandum would halt the “dramatic expansion of the federal workforce in recent years.”

    https://www.bloomberg.com/politics/articles/2017-01-23/trump-declares-federal-hiring-freeze-and-renews-abortion-policy
  • @Husky 22:38:37
    Donald Trump nie tylko mówi, że będzie zmieniał USA, on po prostu Amerykę zmienia. Jednak za swoją politykę pokojowych zmian w Ameryce nie otrzyma Nagrody Nobla, nawet takiej na zachętę, jak Bambo Obama.
  • @Husky 22:40:06
    Niemieckie 500+....Niemcy wdrażają swój program 500+. Od polskiego różni go kilka szczegółów. Jak można się domyślać, nie chodzi w nim o złote, lecz o euro. Ponadto nie jest on nakierowany na dzieci, lecz głównie na dorosłych. I nie zakłada on, że dzięki jego realizacji będzie mieszkańców przybywało, tylko ubywało. A precyzyjniej, z Niemiec będzie ubywało migrantów, którzy nie kwalifikują się do azylu i których tamtejszy rząd chce się pozbyć, oferując im pieniądze za dobrowolny powrót do domu. Wspomniane 500 euro ma przysługiwać np. dorosłym przybyłym z Etiopii, Afganistanu czy Erytrei. W istocie kwoty oferowane są bardziej zróżnicowane, a na Starhilfe Plus, bo tak nazywa się ów program, przewidziano ok. 40 mln euro. Przekupywanie migrantów przez niemiecki rząd, by wracali do domu, to chyba dobre podsumowanie polityki migracyjnej kanclerz Angeli Merkel.
  • @@@!
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/01/25/825/360/e5af4de79b32456ca166cd1db8be1c1b.jpeg Chiny umieściły rakiety na granicy z Rosją. To odpowiedź na zapowiadany przez Donalda Trumpa reset Waszyngtonu z Moskwą. Chiny rozmieściły przy granicy z Rosją w północno-wschodniej części kraju rakietowe pociski balistyczne Dongfeng-41 - poinformował chiński anglojęzyczny dziennik „Global Times”. Pociski te mają zasięg 14 tys. kilometrów.

    Broń została sfotografowana w prowincji Heilongjiang, która graniczy z terytorium Rosji. Według doniesień prasowych pociski Dongfeng-41 przenoszą 10-12 atomowych głowic bojowych. Jeszcze niedawno spekulowano, że broń ta jest w fazie testów, jednak zdaniem „Global Times” wszystko wskazuje, że osiągnęła już pełną gotowość. Władze w Pekinie do tej pory oficjalnie tego nie potwierdziły.

    Zdaniem chińskiego dziennika, Pekin specjalnie ujawnił fakt rozmieszczenia pocisków Dongfeng-41. Ma to związek z objęciem urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, który w trakcie kampanii wyborczej wielokrotnie atakował Chiny za ich politykę.

    Przed objęciem urzędu przez Trumpa jego zespół wielokrotnie prezentował twarde stanowisko wobec Chin i w związku z tym Pekin przygotowuje się na presję ze strony nowej amerykańskiej administracji

    —tłumaczy „Global Times”. Dziennik dodaje, że pociski Dongfeng-41 wzmacniają państwowe zdolności odstraszania.

    Chiński potencjał nuklearny powinien być na tyle mocny, aby żaden kraj nie odważył się na atak zbrojny, ponieważ Chiny będą mogły odpowiedzieć na wszelkie prowokacje

    —tłumaczy dziennik rządowy. W grudniu Trump sprowokował napięcie w relacjach z Pekinem, rozmawiając przez telefon z prezydent Tajwanu Caj Ing-wen. Chiny, które traktują Tajwan jako swoją zbuntowaną prowincję, sprzeciwiają się wszelkim próbom utrzymywania oficjalnych stosunków z Tajpej przez jakąkolwiek stolicę. Na rozmowę Trumpa z Caj Pekin zareagował oficjalną skargą.
  • @@@!
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/01/24/825/361/35cff9697eff43c187e6b59c4e10b3e1.jpeg Prof. Koronacki: Trump "kieruje się zdrowym rozsądkiem i to uodparnia go na demoliberalne oszustwa oraz politycznie poprawne brednie"...W polityce zagranicznej USA w czasie prezydentury Trumpa możemy spodziewać się orientacji na powstrzymanie ekspansji Chin i zaprowadzenie wspólnie z Rosją pokoju na Bliskim Wschodzie, albo raczej pozostawienie tego Rosji i porozumienie z Rosją w sprawie określenia jej strefy wpływów, dobre stosunki z Izraelem (zapewne tą sferą zajmie się zięć Trumpa, Jared Kushner), złe stosunki z Zachodnią Europą oraz uzależnienie układów obronnych z innymi krajami od ich wystarczających własnych zdolności w tym zakresie

    — mówi autor książki „Amerykański konserwatyzm na progu XXI wieku” prof. Jacek Koronacki w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

    wPolityce.pl: Panie profesorze Donald Trump został zaprzysiężony na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kandydatura biznesmena-polityka spotkała się z ogromnym oporem ze strony mediów i establishmentu. Jak doszło do tego, że mimo tak wielkiego sprzeciwu został prezydentem?

    Prof. Jacek Koronacki: Proszę pozwolić, że zacznę od ważnego zastrzeżenia: nie jestem politologiem, ani ekonomistą, a jedynie uważnym i długoletnim obserwatorem amerykańskiej sceny społecznej i politycznej. Mówiąc żartobliwie, jestem Polakiem zamieszkałym w swojej ojczyźnie, ale przez swoje zainteresowania staram się wejść niekiedy w skórę Amerykanina ze średniej klasy. Z końcem lat 60-tych ubiegłego wieku w Ameryce rozpoczął się zupełnie nowy okres – wewnętrznego rozkładu wcześniejszej spójności w sferze kultury i końca beztroskiej pewności siebie w sferze ekonomicznej. To pierwsze za sprawą lewicowej czy nowoczesnej inżynierii społecznej, to drugie na skutek wykształcenia się ekonomicznej konkurencji poza granicami Ameryki. Przez kolejne dekady kryzys się pogłębiał. Klasa średnia, zwłaszcza niższa, została zdradzona przez rządzący establishment, pozbawiona statusu, jakim się cieszyła przez pokolenia. Została zmarginalizowana kulturalnie i ekonomicznie. Kraj, w którym żyją, przestał być ich Ameryką, a oni sami stali się biernym proletariatem. Warstwa robotnicza uległa z czasem częściowej degeneracji tworząc nową klasę niższą. Kiedyś amerykańskie, a obecnie ponadnarodowe koncerny przeniosły swoją produkcję za ocean.

    Nie myślałem, że Amerykanie zaprotestują tak gremialnie i tak skutecznie przeciw rządzącemu establishmentowi. Donald Trump idealnie wczuł się w społeczne nastroje. Na pewno bardzo mu pomógł jeden z jego głównych doradców w czasie kampanii i obecnie, Stephen Bannon, jak też firma Cambridge Analytica, która doskonale poprowadziła komputerową analizę preferencji wyborców w całej Ameryce oraz świetnie dopasowaną do tych preferencji akcję wysyłania emaili do wyborców. Nota bene, Bannon zasiada w Radzie wymienionej firmy. Można podejrzewać, że po części to Cambridge Analytica odpowiada za to, że w czasie kampanii Trump często sam sobie przeczył – dzięki ich analizom Trump wiedział, co w danym miejscu wyborcy chcą usłyszeć.

    Jakie mogą być główne kierunki polityki wewnętrznej i zewnętrznej prowadzonej przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych?

    Wszyscy podkreślają, że sposób prowadzenia kampanii przez Trumpa niesłychanie utrudnia ocenę, jak będzie polityka – wewnętrzna i zagraniczna – nowego prezydenta USA wyglądać. Poza jawnymi sprzecznościami w jego wypowiedziach, mamy przyrzeczenia niemożliwe do spełnienia np. bez rujnującego kraj deficytu budżetowego. Natomiast więcej ładu widać w nominacjach na najważniejsze stanowiska w państwie. Wydaje się, że świadczą one o inteligencji i biznesowym sprycie Donalda Trumpa. Ważne jest, że są to ludzie spoza politycznego establishmentu.

    Wśród nominatów na najwyższe stanowiska w obszarze obronności mamy krytyków i zwolenników NATO, zwolenników miękkiego i twardego kursu wobec Rosji. Jaki to ma cel?

    Tak jakby chciał Trump słuchać obydwu stron, uczyć się i podejmować odpowiedzialne decyzje. Generał Mattis powinien zjednać prezydentowi armię i poprowadzić działania na rzecz wzmocnienia sił zbrojnych USA. Rex Tillerson jako sekretarz stanu ma rekomendację doświadczonych amerykańskich polityków. Z jednej strony ma doskonałe stosunki z prezydentem Putinem, co może nas niepokoić, z drugiej doskonale zna Rosję i w swoim wystąpieniu przed Kongresem przedstawił się jako przyszły twardy negocjator, który będzie potrafił rozmawiać z pozycji siły i jednocześnie będzie otwarty na współpracę dla zapewnienia pokoju na świecie. Jakkolwiek bez entuzjazmu, ale Tillersona poparli tak wpływowi i niechętni Trumpowi senatorowie republikańscy jak John McCain i Lindsey Graham. Gdy rozmawiamy, właśnie swoje poparcie – po wahaniu – ogłosił senator Marco Rubio. Innymi słowy oznacza to niechybne mianowanie Rexa Tillersona na sekretarza stanu. Inne nominacje mają dać możliwość zjednania sobie Partii Republikańskiej, dzięki Reince’owi Priebusowi i możliwie dobrym stosunkom z finansjerą dzięki Stevenowi Mnuchinowi, który w czasie przesłuchania przed Kongresem opowiedział się np. za utrzymaniem tzw. reguły Volkera, bardzo przez finansjerę nielubianej, ale też zapowiedział jej złagodzenie. Nominacja miliardera Wilbura Rossa na sekretarza handlu jest wyborem naturalnym, ponieważ Ross ma zdanie o umowach handlowych USA ze światem (NAFTA, TTP) podobne do Trumpa. Warto tu wspomnieć o przynajmniej jeszcze jednej nominacji, niższego szczebla, ale ważnej – na ambasadora USA w Chinach. Donald Trump zajmuje wobec Chin postawę wojowniczą w sferze handlu, ale jednocześnie na ambasadora mianował Terry’ego Branstada, długoletniego gubernatora stanu Iowa, którego od lat 80-tych ubiegłego wieku łączą serdeczne stosunki z prezydentem Chin i którego stan tyle już lat sprzedaje do Chin swoje produkty rolne.

    Czyli jest nadzieja, że ekipa Trumpa przysporzy polityce prezydenta spójności i przewidywalności?

    Tak, choć dziś nadal nie sposób powiedzieć, czego naprawdę po tej polityce się spodziewać poza pewnymi ogólnymi jej zarysami. W kraju staraniem o poprawę opłakanego stanu infrastruktury, rozwój przemysłu ciężkiego (w tym np. okrętowego), zachowanie pewnych elementów polityki socjalnej (ubezpieczenia społeczne, publiczna opieka medyczna dla starszych, ale nie reforma Obamy), pewne ograniczenia dla imigracji do USA, być może wydalenie nielegalnych imigrantów, w handlu jakieś elementy protekcjonizmu. W polityce zagranicznej amerykańskiej w czasie prezydentury Trumpa możemy spodziewąć się orientacji na powstrzymanie ekspansji Chin i zaprowadzenie wspólnie z Rosją pokoju na Bliskim Wschodzie, albo raczej pozostawienie tego Rosji i porozumienie z Rosją w sprawie określenia jej strefy wpływów, dobre stosunki z Izraelem (zapewne tą sferą zajmie się zięć Trumpa, Jared Kushner), złe stosunki z Zachodnią Europą oraz uzależnienie układów obronnych z innymi krajami od ich wystarczających własnych zdolności w tym zakresie. Tym, którzy chcą się dowiedzieć, jakie wyzwania stoją przed Polską w związku z nową prezydenturą w USA i poszerzyć ogólną wiedzę o polityce zagranicznej Trumpa – polecam opinie Marka A. Cichockiego, Tomasza Rowińskiego i innych specjalistów.

    Ale to wszystko pod warunkiem dojścia do porozumienia z Republikanami i potężnymi grupami interesu. Innymi słowy, gdy o samą Amerykę chodzi: Trump zapowiadał społeczno-polityczną rewolucję, czy raczej kontrrewolucję w Ameryce, ale jej Ameryka nie doświadczy za jego prezydentury. Zbyt silny jest amerykański establishment polityczno-biznesowy.

    Od 1999 r. do 2015 r. na łamach miesięcznika „Arcana” pisał pan o amerykańskim konserwatyzmie, później można było przeczytać pana komentarze w „Rzeczpospolitej”, ukazała się również pana książka „Amerykański konserwatyzm na progu XXI wieku”. Można więc uznać pana za znawcę amerykańskiego konserwatyzmu. Media określają Trumpa konserwatystą, ale czy tak naprawdę można go określać mianem konserwatysty?

    W żadnym wypadku. Ruch konserwatywny w sferze polityki jest dziś historią. Jest nadal żywy w świecie myśli i kultury, chociaż jest zupełnie zmarginalizowany. Dzisiaj króluje demoliberalizm, a z nim moralny nihilizm oraz bezgraniczna głupota politycznej poprawności. Donald Trump kieruje się zdrowym rozsądkiem i to uodparnia go na demoliberalne oszustwa oraz politycznie poprawne brednie, ale nie czyni go to konserwatystą. I zresztą bardzo dobrze, w dzisiejszej polityce nie ma dla konserwatysty miejsca.

    Konserwatyści od dawna widzą, że demoliberalizm umiera, jest do cna skompromitowany, pusty i przez to niszczący prawie wszystko dla czego warto żyć. Jego elity są doskonale wyobcowane, nie potrafią przewodzić narodowi, nie mają z nim wiele wspólnego, nie rozumieją go, potrafią jedynie służyć swoim interesom. Stąd bunty społeczne w USA i krajach Europy Zachodniej.

    Konserwatysta doskonale wie, że należy przygotować swoich rodaków na nowe, po-liberalne czasy, ale tu nie chodzi o stworzenie kolejnej grupy nacisku, o jakiś przełom polityczny, czy nawet o jakąś polityczną rebelię. To wielkie zadanie odbudowy wspólnot społecznych od dołu, lokalnie. To zadanie ożywienia narodowej tradycji i wspólnego dziedzictwa, ożywienie lokalnych wspólnot, które przywrócą obywatelowi podmiotowość i odnowią jego poczucie odpowiedzialności za siebie i wspólnotę.

    Stwierdził pan, że nowy prezydent USA nie jest konserwatystą, ale politykiem, który kieruje się zdrowym rozsądkiem. Czy zwycięstwo Trumpa może jednak przyczynić się do odrodzenia amerykańskiego konserwatyzmu?

    Konserwatyści wiedzieli, że epoka demoliberalizmu się kończy, ale nie wiedzieli, kiedy rozpocznie się społeczny bunt. Jak powiedziałem, Donald Trump doskonale wczuł się w społeczne nastroje i należy mu życzyć, by na ile to tylko możliwe, nie zawiódł społecznych oczekiwań. Jeśli mu się to choć trochę uda, wzrosną szanse na moralne przebudzenie szerokich rzesz ludzi. Historia pokazała, że Amerykanie byli zdolni do takiego przebudzenia, mieli swoje tzw. Wielkie Przebudzenia religijne w XVIII i XIX wieku. Ale głęboka społeczna odnowa, za którą musi pójść przebudowa amerykańskiego państwa, to zadanie na pokolenia. Na razie, oby się Prezydentowi Trumpowi udało zrobić pierwszy krok ku uzdrowieniu państwa, któremu zaczął przewodzić.

    Często konserwatyzm jest utożsamiany z neokonserwatyzmem. Czym różnią się te dwa nurty ideowe?

    Neokonserwatyści pojawili się na ideowym firmamencie Ameryki w latach 70-tych ubiegłego wieku. Wcześniej należeli do intelektualnej elity amerykańskiej lewicy, ale opuścili ją zniechęceni absurdami rządowych programów społecznych i zaniepokojeni wściekłością ataku lewicowych inżynierów społecznych na rodzinę oraz tradycyjną moralność. Znaczenie neokonserwatystów szybko rosło. Tradycyjnym konserwatystom, którzy zwykle poprzestawali na krytyce wymienionych zjawisk z pozycji filozoficznych, dostarczali świetnych i szczegółowych analiz obnażających bankructwo programów państwowej opiekuńczości, potrafili świetnie dokumentować antyrodzinne i amoralne inicjatywy ideologów lewicy.

    Po około dekadzie zaczął się rozbrat między tradycyjnymi konserwatystami, nazwanymi paleokonserwatystami, i neokonserwatystami, zakończony wojną między tymi środowiskami i marginalizacją tych pierwszych. Większość neokonserwatystów stanęła na czele poronionej amerykańskiej krucjaty demokratycznej i odpowiadała za wepchnięcie Ameryki w niepotrzebne wojny na Bliskim Wschodzie w XXI wieku.

    Rozmawiał Tomasz Plaskota
  • @kula Lis 66 12:48:40 powyższe wrzuciłem pod dyskusję. Poniżej mój komentarz.
    Ha, ha, ha, następny polski znawca Ameryki ..... powodzenia rodacy pod nowym jankeskim kierownictwem. Dyskusja z oficerem politycznym jest gadaniem do gumowej ściany. Metodologia tow. komisarza politycznego, który przeszedł szkołę WUML. Dla bliższego poznania istoty rzeczy odsyłam do lektury Listów z Rosji - Astolphe de Custine, one rozjaśnią istotę problemu. Mam mieszane odczucia po tym tekście. Autor chyba nie docenia Amerykanów. W tym społeczeństwie jest gigantyczny potencjał a spoiwem wielki patriotyzm. Co do Trumpa to skompletował świetną ekipę. Good luck. Najważniejsze, że Prezydent Trump będzie walczył z ekstremizmem lewackim typu gender, multikulti, poniewieraniem chrześcijaństwa i , państw narodowych, promowaniem związków patologicznych itd...

    Trump już zakazał prowadzenia własnej propagandy agencji EPA (środowisko/ takie arbuzy czerwone w środku). Zakazał też im zlecania analiz itd. Ma wybudować oprotestowane przez ekologów/ekoterrorystów ropociągi. Z amerykańskiej stali. Ekolodzy/ekoterroryści są wściekli na Trumpa, pozbawił ich działalności i pieniędzy. Brawo!.
  • @@@!
    Kongres USA chce zakazać Trumpowi prewencyjnego ataku nuklearnego. Do Kongresu USA trafił projekt ustawy Ograniczenie pierwszego użycia broni nuklearnej, który ma na celu zmniejszenie ryzyka konfliktu z innymi krajami. „Ta ustawa zabroni prezydentowi zastosowania jako pierwszemu ataku nuklearnego bez wypowiedzenia wojny przez Kongres. Problem «zastosowania jako pierwszy» stał się krytycznie ważny teraz, kiedy prezydent Donald Trump ma prawo do rozpoczęcia wojny nuklearnej w każdej chwili” wyjaśnił jeden z autorów projektu ustawy, senator z Partii Demokratycznej Edward Markey. Polityk zaznacza, że teraz prezydent Stanów Zjednoczonych ma prawo do użycia broni nuklearnej jako pierwszy i według niego Trump wspominał już o takiej możliwości w walce z terrorystami.
    „W sytuacji kryzysu z innym krajem, który posiada broń jądrową, taka polityka w sposób istotny zwiększa ryzyko niezamierzonej eskalacji nuklearnej. Ani prezydentowi Trumpowi, ani innemu prezydentowi nie należy dawać możliwości użycia broni jądrowej z wyjątkiem odpowiedzi na atak nuklearny” podkreślił Markey. Kongres musi działać w celu zachowania globalnej stabilności poprzez ograniczenie okoliczności, przy których USA będą pierwszym krajem, który użyje broni jądrowej” dodał współautor dokumentu, kongresmen Ted Lieu.
    Wcześniej Trump napisał na Twitterze, że Stany Zjednoczone powinny znacznie wzmocnić i poszerzyć możliwości w zakresie broni jądrowej „do momentu, gdy świat odzyska przytomność w odniesieniu do bomb atomowych”. Później dodał, że w przypadku wyścigu zbrojeń Ameryka będzie przewyższać wszystkich w tym procesie. Później jednak Trump oświadczył, że jest gotowy do dyskusji z Rosją na temat perspektyw dalszej redukcji potencjału nuklearnego obu krajów. Ps. a jak Obierak Banana miał guzik to nikomu to nie przeszkadzało, no ale to przecież pokojowy gość był ...z Nobla nagrodą na wyrost..
  • @@@!
    W Unii Europejskiej coraz głośniej mówi się o zniesieniu sankcji. Były szef komisji europejskiej, ekspremier Włoch Romano Prodi wezwał Europejczyków do niezwłocznego zniesienia antyrosyjskich sankcji, nie czekając, aż zrobi to jako pierwszy nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Zdaniem profesora Wyższej Szkoły Gospodarki, politologa Olega Matwiejczewa oświadczenia złożone przez Romano Prodi wiążą się z tym, że Europa przestała otrzymywać od Stanów Zjednoczonych pewne sygnały. „Dopóki ster władzy w Stanach Zjednoczonych trzymał w ręku Barack Obama, Europa odczuwała ustawiczną presję ze strony amerykańskiej administracji w związku z koniecznością wprowadzania coraz to nowych antyrosyjskich sankcji. Obama w dalszym ciągu mnożył je, a od Europy domagano się dołączenia do nich. Teraz presja ustała. Każdy europejski urzędnik może wyrażać własną opinię. Prodi zrobił to jako jeden z pierwszych" powiedział Oleg Matwiejczew w wywiadzie dla radia Sputnik. Z Prodi zgadza się także szef MSZ Włoch Angelino Alfano: „Nie możemy być skrępowani przez paradoks, który powoduje, iż kraj, który najbardziej nalegał na sankcje, czyli Stany Zjednoczone, decyduje się na pojednanie, te kraje natomiast, które opłaciły duży rachunek za sankcje czyli Unia Europejska i Włochy nadal pozostają ich zakładnikami" podkreślił minister w wywiadzie dla turyńskiej gazety La Stampa. Zdaniem politologa Olega Matwiejczewa Europejczycy kierują się kwestią korzyści gospodarczych, które ich ominęły przez to, że podporządkowali się we wszystkim Stanom Zjednoczonym. To prosta arytmetyka: wymiana towarowa Europy z Rosją w chwili wprowadzenia sankcji wynosiła 500 miliardów, z kolei wymiana Ameryki z Rosją to tylko 5 miliardów. Amerykanie nie mogli więc nam zaszkodzić swymi sankcjami, wobec tego wykorzystywali Europę jako narzędzie, jako ciężki młot, który ma walić w Rosję. Obecnie, gdy presja ze strony Amerykanów ustała, Europa powoli powraca do interesów natury gospodarczej. Tym bardziej że sumaryczny wzrost gospodarczy Unii Europejskiej jest faktycznie zerowy. Oczywiście nikomu to się nie podoba, należy poprawiać stan swej gospodarki. Przywrócenie wymiany gospodarczej z Rosją jest jednym z takich posunięć podkreślił Oleg Matwiejczew. Podobne stanowisko zajmuje kierownictwo większości krajów europejskich — uważa politolog. Jednakże sytuacja z Niemcami jest nieco inna, gdyż pani kanclerz bierze teraz udział w walce przedwyborczej.„Włochy, Francja, a także Węgry, Słowacja, Czechy kroczą w pierwszym szeregu i mówią najodważniej o odwołaniu sankcji. Niemcy zajęły natomiast najbardziej rusofobiczne stanowisko. Sytuacja Angeli Merkel jest bowiem trudna. Z jednej strony usiłowała ona naśladować kampanię przedwyborczą Hillary Clinton. Jednak w Stanach Zjednoczonych ta kampania przegrała. Dlatego Merkel albo musi wyrzec się wszystkiego, co mówiła przed tym, albo też podjąć próbę wygrania pod tymi właśnie hasłami. Jednak najprawdopodobniej jej otoczenie, w tym również europejskie, wystąpi przeciwko temu, tak samo jak niemiecki biznes. Będzie traktowana jak reakcjonistka, człowiek, który nie był świadom realiów" uważa Oleg Matwiejczew.
  • @@@!
    Daily Mail: Rosja może pokonać brytyjską armię w ciągu jednego dnia. Budżet wojskowy Wielkiej Brytanii przez lata był ograniczany, a liczebność wojsk osiągnęła minimum, co sprawia, że brytyjska armia nie może być skuteczną siłą zbrojną pisze „Daily Mail”, powołując się na raport Centrum Analiz Historycznych i Studium Konfliktów przy Wojskach Lądowych królestwa. Ograniczenie wydatków na obronę doprowadziło do tego, że jedyna jednostka bojowa brytyjskich sił lądowych może być całkowicie zniszczona w ciągu jednego dnia w konfrontacji z takim wrogiem, jak Rosja. W związku z tym pojawia się ważne pytanie: czy brytyjska armia jest gotowa na taką ewentualność (wojnę) zastanawiają się autorzy raportu. Odpowiadają też na nie negatywnie. Nie. Liczebność brytyjskiej armii osiągnęła minimum, a budżet latami był ograniczany podkreślono w dokumencie. Perspektywa „stracenie pododdziału w ciągu jednego dnia” będzie poważnym problemem dla dowództwa. Jak pisze „The Independent”, brytyjska armia zdoła sformować brygadę liczącą od pięciu do dziesięciu tysięcy żołnierzy z jednostek bojowych, jeśli wojna wybuchnie dziś. Wcześniej były dowódca połączonych sił zbrojnych Wielkiej Brytanii Richarda Barrons wyraził zaniepokojenie stanem brytyjskiej armii. Jego zdaniem zdolności obronne NATO nie są przystosowane do wojny z takim przeciwnikiem jak Rosja. Napisał też list do Ministerstwa Obrony Zjednoczonego Królestwa, w którym podkreślił, że kraj ma okręty i samoloty, ale często brakuje do nich amunicji, bo Londyn „przywykł, że jest uzależniony od sił amerykańskich”. Ps..To Kalibr leci 24 godziny z Kaliningradu na wyspy brytyjskie ?. Optymiści :)...Dobrze napisane niech angole siedzą cicho nie podskakują a na Litwę, Łotwę, Estonię przyślą 100 żołnierzy. Przy tej technice to szybciej. I nie w dzień tylko nocą kiedy śpią. Gdybyśmy dziś mieli powtórkę z lat 80tych i konflikt na Falklandach/Malwinach, Brytole mogliby nie dać rady. Ich porywanie się na Rosję brzmi po prostu komicznie. No to Brytole będą musiały teraz wyciągnąć zaskórniaki ze skarbonki i nakupić wojennych zabawek i zatrudnić więcej żołnierzyków. Ten cały Brexit był po to żeby UK miała większą swobodę działania w dziedzinie wojenek. Nie mając nawet jednego sprawnego lotniskowca ... nie wspominając o sprzęcie pamiętającym lata 60-70 . A wszystkie lotniskowce USA są w portach aby zmieniać przewody po http://www.voltairenet.org/article185443.html A te ekranowanie przewodów to tylko część prac które teoretycznie powinny zapobiec przenikaniu mikrofal do systemów elektroniki.
    Jeśli jednak źródło mikrofal będzie wystarczająco mocne, to i te ekrany na przewodach przepali.
  • @@@!
    WSJ ujawniła, kto był źródłem dossier kompromitującego Trumpa. Jak informuje The Wall Street Journal, jednym ze źródeł kompromitujących Donalda Trumpa materiałów był prawdopodobnie szef Rosyjsko-Amerykańskiej Izby Handlowej, Amerykanin Siergiej Millian. Jednak, według gazety, Millian mógł też nie wiedzieć, że komunikuje się z osobą pracującą nad sporządzaniem dokumentacji. Źródłem niektórych z najbardziej skandalicznych części dossier na Donalda Trumpa, sporządzonego przez byłego brytyjskiego szpiega, był szef Rosyjsko-Amerykańskiej Izby Handlowej Siergiej Millian. Informuje o tym gazeta The Wall Street Journal. Jednocześnie amerykańska gazeta zaznacza, że Millian obywatel USA białoruskiego pochodzenia nie był bezpośrednim źródłem informacji. Jego oświadczenia zostały przekazane autorowi dossier za pośrednictwem osób trzecich. Sam Millian mógł nawet nie podejrzewać, że przekazuje informacje osobie, która pracuje dla byłego brytyjskiego szpiega. Według gazety autor dokumentacji dowiedział się od Milliana, że strona rosyjska rzekomo posiada kompromitujące Trumpa nagrania. Ponadto Millian również rzekomo mówił o istnieniu „zmowy i współpracy” między zespołem Trumpa a rosyjskim kierownictwem, które obejmowały między innymi włamanie do komputerów członków Partii Demokratycznej. Sam Millian nazywa dokumentację „fałszywymi wiadomościami” i „próbą oderwania przyszłego prezydenta od pracy”. Odmówił komentarza na temat jego udziału w przygotowywaniu dokumentacji. Jednak w niektórych przypadkach przekonywał, że zna osobiście Donalda Trumpa i prowadzi z nim interesy. Tymczasem przedstawiciele Trumpa zaprzeczyli tej informacji. Michael Cohen, osobisty prawnik Donalda Trumpa, powiedział, że Millian i Trump rzeczywiście spotkali się, ale tylko raz, w trakcie sesji zdjęciowej.
    The Wall Street Journal pisze, że pojawienie się informacji o Milliane jako źródle informacji zebranych w dossier na Trumpa, tylko podkreśla wątpliwy charakter tego dokumentu, którego opracowanie zostało sfinansowane przez przeciwników Trumpa.
  • @@@!
    Przypadek czy znak czasów? W USA wzrosła sprzedaż „1984” Orwella i „Nowego Wspaniałego Świata” Huxleya. Przypadek czy znak czasów? Amerykański wydawca „Penguin Books” odnotował po inauguracji Donalda Trumpa na 45 prezydenta USA dramatyczny wzrost sprzedaży książki „1984” George’a Orwella. Według „CNN” liczący już 68 lat klasyk znalazł się na pierwszym miejscu listy bestsellerowej na Amazonie.Do „1984” dołączył kolejny klasyk - „Nowy Wspaniały Świat” Aldousa Huxleya. Według „CNN” niemal już zapomniane klasyki wróciły do łask po tym jak doradczyni Trumpa Kellyanne Conway oskarżyła mainstreamowe media o tworzenie „alternatywnych faktów”. Prawicowi komentatorzy nazwali uwagi Conway „orwellowskimi”.
    W „1984” Orwella istnieje ministerstwo prawdy, które dostarcza kłamstwa. W tym celu tworzy nowy język tzw. „newspeak”, za pomocą którego fakty są skutecznie „przekręcane”. Już na inauguracji Trumpa rzecznik Białego Domu Sean Spicer oskarżył liberalne amerykańskie media o to, że celowo usiłowały pomniejszyć znaczenie i zasięg inauguracji Trumpa, twierdząc m.in., że „prawie nikt na nią nie przyszedł”. Publikowane były zdjęcia z poranka przed inauguracją gdy pole przed Kapitolem było jeszcze niemal puste. To była największa inauguracja, jeśli chodzi o liczbę widzów, w historii USA. Próby pomniejszenia entuzjazmu Amerykanów przez główne media jest zawstydzająca i fałszywa podkreślił Spicer. Rzecznik Białego Domu zagroził, że pociągnie media za to „do odpowiedzialności”. Określenie „alternatywne fakty” wpisuje się w trwającą od jakiegoś czasu debatę nad „post-prawdą”. Słowo to zostało uznane przez „Oxford Dictionaries” za „słowo roku 2016”.
    cnn.com, welt.de
  • @@@!
    Trump spełnia kolejną obietnicę wyborczą. Prezydent USA Donald Trump podpisał dziś dekret o budowie muru na granicy z Meksykiem, aby powstrzymać napływ imigrantów i podnieść stan bezpieczeństwa narodowego. Trump oświadczył: - Jesteśmy w samym środku kryzysu na naszej południowej granicy. I dodał: Kraj bez granic nie jest krajem.
    Zapewnił, że USA odzyskają, począwszy „od dnia dzisiejszego”, kontrolę nad swą południową granicą; wezwał do zatrudnienia dodatkowych 5 tys. funkcjonariuszy straży granicznej. Prezydent podpisał też dekret w sprawie wstrzymania grantów federalnych dla miast azylowych (sanctuary cities), które odmawiają informowania służb o nielegalnych imigrantach przebywających na ich terytorium.
    Budowa muru, który miał powstrzymać napływ imigrantów z Meksyku, była jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Trumpa. Prezydent głosi, że na razie za budowę zapłacą amerykańscy podatnicy, ale w ostatecznym rozrachunku Meksyk zrefunduje te koszty.
  • @kula Lis 66 21:57:40
    Jak dla mnie WIELKIE BRAWO dla Trumpa, jedzie ostro. Zwolnił ambasadorów, rozwiązał umowę TPP, zakazał finansowania organizacji promujących aborcje, zatrudnił wielkiego przeciwnika szczepionek i "koncernów farmaceutycznych" oraz już pracuje na powrotem do złota i odcięciem się od FED.(przy tym punkcie narazi się żydom jak JFK, wiemy jak skończył przy tej próbie) Oby to Trumpowi się tym razem udało bo państwo nie emitujące samo swego pieniądza nie jest państwem, tak samo gdy nie ma granic.. ["Kraj bez granic nie jest krajem"
    - czy słychać to w eurokołchozie ?]
  • @kula Lis 66 11:53:08
    "Chiny umieściły rakiety na granicy z Rosją(...)Broń została sfotografowana w prowincji Heilongjiang, która graniczy z terytorium Rosji. Według doniesień prasowych pociski Dongfeng-41 przenoszą 10-12 atomowych głowic bojowych."


    Panie Kula Lis 66:
    Te głowice chociaż oficjalnie skierowane są przeciwko USA również skierowane są przeciwko Rosji. Tak na wszelki wypadek, aby Rosja wzięła sobie swój sojusz z Chinami poważnie do głowy. Aby nie potraktowała Chin tak, jak to zrobiła ostatnio z Iranem, dzięki któremu odniosła sukces w Syrii.
    Rosja bardzo intensywnie ubiegała się o pomoc irańskich przywódców i popierała odwilżenie stosunków pomiędzy Waszyngtonem i Teheranem. Obiecywała wywiązanie się z umów w sprawie zakupu rosyjskiej broni, która miała pomóc w odbudowie irańskiej armii. Rosja nie wywiązała się z porozumień, ale skorzystała z irańskiego lotniska, które było jej potrzebne do skutecznego bombardowania państwa islamskiego i "umiarkowanej opozycji" w Syrii. W wojnę syryjską byli bardzo zaangażowani i ponieśli wiele śmiertelnych ofiar Irańczycy. Teraz, kiedy sytuacja w USA zmienia się na korzyść Rosji, a Trump bardzo chętnie rozpocząłby konflikt z Iranem dla dobra Izraela, Irańczycy dostają lekkiego kopniaka w tylną część ciała od Rosji. Sami z resztą twierdzą, że tego się od Rosji spodziewali. Sami Rosjanie piszą, że Iran jest dla nich teraz problemem.

    Chiny są w pełni świadome, że Rosja zabiega o przyjaźń z USA, dlatego umieściły rakiety na granicy z Rosją skierowane oficjalnie przeciwko USA.
    Czytałam wczoraj rosyjską Prawdę, gdzie wyczułam nutkę obawy ze strony Rosjan, a sam artykuł zakończył się radosnym zapewnieniem, że Rosjanie i Chińczycy to przecież sojusznicy. Nie ma się czego obawiać. Ja mam inne zdanie.

    W polityce nie ma sentymentów.

    Nie należy również popadać w bezkrytyczny entuzjazm jeżeli chodzi o Trumpa. Trump ma samych nieprzyjaciół wokoło. A za pomoc ze strony Republikanów zapłaci nie Trump ze swojej kieszeni ale najbiedniejsi Amerykanie. Trump reprezentuje wizję polityczną, która jest zagrożeniem i dla Demokratów i dla Republikanów, dlatego obawiam się, że może zostać bezwzględnie użyty przez obecny establishment a następnie, jako przysłowiowy kozioł ofiarny, usunięty.


    "Should Iran worry about Putin throwing it under the bus?"

    Read more: http://www.al-monitor.com/pulse/originals/2017/01/iran-trump-secretary-of-state-tillerson-putin-khamenei.html#ixzz4WoS7qLDW
    (Stosunki rosyjsko-irańskie widziane z irańskiej strony)

    "China deploys ICBMs near Russia as a warning for USA"
    http://www.pravdareport.com/hotspots/conflicts/24-01-2017/136688-china_usa_nuclear-0/
    (Prawda na temat chińskich rakiet umieszczonych tuż przy rosyjskiej granicy)

    Również serdecznie pozdrawiam!
  • Neokonserwatyści i neoliberałowie przeciwko Trumpowi
    Bernie Sanders, którego poglądy na temat wolnego handlu i TPP są identyczne jak Donalda Trumpa, pochwalił nowego prezydenta za dotrzymanie obietnicy i podpisanie dekretu wycofującego Stany Zjednoczone z umowy handlowej TPP. Jeszcze bardziej entuzjastycznie zareagowały związki zawodowe Teamsters pod przewodnictwem Jamesa P. Hoffy. Związki zawodowe chwalące republikańskiego prezydenta są zjawiskim nowym w USA.

    Całą neoliberalna lewica, która do tej pory oficjalnie głosiła, że TPP będzie miało bardzo negatywny wpływ na ekonomię i amerykański rynek pracy, nagle zaczęła udowadniać zupełnie coś odwrotnego. Tak zwani Progressives walczą z Trumpem czym się da. Bezczelne kłamstwa nie budzą zażenowania. Liczą, że ignoranci poprą ich bez żadnych zastrzeżeń.
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Obecnie na granicy USA jest już odcinek muru, a właściwie kombinacja murów, płotów, zasieków i barier o długości 1049 km, a cała granica to 3144 km. Mur ma mieć 13m w tym 3m pod ziemią, by podkopy uniemożliwić. W czasie kampanii wyborczej Trump wyraźnie powiedział jak Meksyk zapłaci za budowę muru. USA dają Meksykowi pomoc finansową, Po prostu obetnie tą pomoc i po paru latach mur się spłaci. Trump zrobił więcej w ciągu ostatniego tygodnia jako prezydent niż Obama w ciągu 8 lat. I demonstracje uliczne amerykańskich lewaków tego nie zmienią. Jak Trump utrzyma te tempo to za 6 miesięcy ten kraj będzie zupełnie inny, czyli dużo lepszy. Pozdrawiam serdecznie.
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Teraz pytanie czy Trump wycofa się z decyzji o likwidacji Obamacare? Okazuje się ,że brat zięcia Joshua Kushner ma firmę wartą 2,7mld$ która sprzedaje Obamowe polisy, młodszy o 5 lat od Jarreda, Josh jest też wielkim darczyńcą partii Demokratycznej, wspierającej w wyborach Clinton, a teraz organizującej marsze kobiet. Jak z tego widać żydo-chazarzy są zawsze po obydwóch stronach. Zawsze pamiętajmy o tym.
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Już opodatkowali na polecenie Trumpa przelewy z USA do Mexico. Bo te transfery to 26 mld$ rocznie! Tak jak powiedział Prezydent Trump. Zapłaci/już płaci Meksyk. Czyli szach mat ;)
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    A teraz pytanie: od kiedy to Meksyk jest państwem? Przecież to jeden wielki kartel, mafie, gangi. Oglądałem ostatnio film o tym, o problemach z nimi na granicy. W przemyt ludzi zamieszane władze, policja, wszyscy są na usługach mafii tak przemytniczej jak i narkotykowej. To istny horror czyli bezprawie! Gdyby nie USA i transfery pieniężne, pomoc USA, to Meksyk już dawno by nie istniał jako państwo, rozpadłby się na części podległe mafiom.
  • @AgnieszkaS
    Na dziś to pokonywanie muru już istniejącego wygląda tak: http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/sites/default/files/styles/kolorboks/public/field/image/border.jpg
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Polecam obejrzeć, to horror! Philipson A, Ross Kemp(b. komandos SAS) on Gangs, film dokumentalny, Wielka Brytania, 2006-2008
    Poveda C., La Vida Loca, film dokumentalny, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008 https://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU A także przeczytać Mara Salvatrucha i Mara 18 – geneza i działalność https://homoamericanus.wordpress.com/tag/salwador/ Podobno miał miejsce incydent, gdzie członkowie Salwatruchy grali w piłkę nożną głową jednego z zabitych członków Mara http://channel.nationalgeographic.com/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Granica USA - Meksyk: narkobiznes, przemoc, imigracja...
    Granica amerykańsko-meksykańska to najdłuższa na świecie granica dzieląca dwa kompletnie różne od siebie kraje. Społeczeństwa żyjące w tych państwach posługują się różnymi językami, kultywują odmienne tradycje, wiodą zupełnie inne style życia. Jednak wbrew pozorom, Stany Zjednoczone i Meksyk mają ze sobą wiele wspólnego. Państwa łączy nie tylko wspólna historia, ale również problemy, na które obecnie zwraca uwagę cały świat: nielegalna imigracja, handel narkotykami oraz związana z nim wzbierająca fala makabrycznej przemocy.
    Imigracja…
    Problem nielegalnej imigracji spędza amerykańskim władzom sen z powiek. Tamtejsze media stale donoszą o rosnącej liczbie nieudokumentowanych Latynosów w Stanach Zjednoczonych. Największe emocje wzbudzają oczywiście przybysze z Meksyku, jako że nie tylko stanowią oni obecnie najliczniejszą grupę nielegalnych imigrantów, ale także dlatego, że ich obecność w ojczyźnie Wuja Sama staje się coraz bardziej widoczna. Istotnym jest tutaj również fakt, iż w świadomości wielu Amerykanów wszyscy nieudokumentowani obcy w ich kraju to Meksykanie.
    … kiedyś…
    Wzbudzający tyle kontrowersji Meksykanie, przedostają się do USA przez blisko 2000 milową granicę meksykańsko-amerykańską. Granica ta w swoim obecnym kształcie, powstała w 1848 roku, kiedy to na mocy kończącego wojnę meksykańsko-amerykańską traktatu Guadalupe-Hidalgo Stany Zjednoczone przejęły jedną trzecią terytorium Meksyku (obecne stany Nowy Meksyk, Kalifornia, Utah, Newada, część Kalifornii i Arizony). Znaczna część Meksykanów zamieszkujących owe terytorium zdecydowało się na nim pozostać. Prawo amerykańskie przyznało im status legalnych obywateli oraz zezwoliło na kultywowanie meksykańskich tradycji i porozumiewanie się w języku hiszpańskim. W latach 1848-1929 zarówno wspomniani wyżej Amerykanie meksykańskiego pochodzenia, jak i ich południowi pobratymcy nie mieli trudności z przekraczaniem granicy. Ci drudzy tłumnie odwiedzali krewnych, pracowali na amerykańskich farmach, w kopalniach, budowali koleje. Ich swobodę poruszania amerykański rząd ukrócił w latach 30., gdy Stany Zjednoczone dotknął bezprecedensowy kryzys gospodarczy zwany Wielką Depresją. Nie zważając na poświęcenie i trud jakie meksykańscy robotnicy włożyli w swoją pracę na amerykańskiej ziemi, rząd wydał decyzję o ich deportacji. Tysiące Meksykanów zostało wydalonych z kraju. Jednak, gdy latach 40. Stany przystąpiły do II wojny światowej i zaczęły powszechną mobilizację, w kraju brakło rąk do pracy. Plantatorzy z Południowego Zachodu wymogli na władzach utworzenie tzw. programu bracero, który umożliwił meksykańskim robotnikom rolnym ponowne zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych. Program bracero zapoczątkował trwający do dnia dzisiejszego exodus ludności meksykańskiej do USA.
    …i dziś
    Znaczna większość meksykańskich emigrantów wyrusza do Stanów w poszukiwaniu zatrudnienia oraz lepszych warunków życia, panująca w ich kraju bieda nie pozwala tam bowiem ludziom godnie żyć. Meksykanie zostawiają więc swoje rodziny i decydują się na pełną niebezpieczeństw podróż, która dla wielu z nich jest niestety ostatnią w życiu. Wypowiadając nielegalnej imigracji wojnę, Stany Zjednoczone umacniają oficjalne przejścia graniczne w miejskich obszarach Kalifornii i Teksasu. Pojawia się tam nie tylko więcej agentów amerykańskiej straży granicznej Border Patrol, ale również supernowoczesny sprzęt taki jak kamery na podczerwień, czujniki ruchu, samochody typu SUV. Niezwykle trudno przekroczyć przejście graniczne strzeżone w ten sposób. Wielu migrantów wybiera więc szlaki prowadzące przez pustynie Arizony i Nowego Meksyku. Latem, w ciągu dnia temperatura dochodzi tam nawet do 55 °C, nocą gwałtownie spada. Imigranci umierają więc z wycieńczenia spowodowanego odwodnieniem i przegrzaniem organizmu, a także mozolną i trudną wędrówką. Tych, którzy nie mają sił by iść dalej, przemytnicy ludzi, zwani kojotami (z hiszp. coyotes), zostawiają na pastwę losu na pustyni. Chociaż okrucieństwo i bezwzględne metody działania kojotów są powszechnie znane, przedostanie się do Stanów bez ich pomocy jest raczej niemożliwe. Przemytnicy znają bowiem trasy przerzutowe, potrafią również zminimalizować ryzyko zatrzymania przez straż graniczną. Za swoje usługi żądają zwykle kilku tysięcy dolarów. To, że bogacą się na ludzkim nieszczęściu nie ma dla nich żadnego znaczenia. Szmuglowanie ludzi za granicę to niezwykle lukratywny biznes, nie ma więc tutaj miejsca na ludzkie odruchy. To przemytnicy dyktują warunki, a chcący się przedostać do USA, muszą się im bezwzględnie podporządkować. Działalność kojotów nie jest jednak jedynym niebezpieczeństwem, które czyha na migrantów. Wielu z nich pada ofiarą młodych chuliganów, zwanych (z hiszp.) cholos. Włóczący się po ulicach przygranicznych miast, cholos atakują przypadkowo spotkanych ludzi, bijąc ich i okradając. Czasem spragnieni mocniejszych doznań chuligani, urządzają sobie polowania na migrantów, przybyłych do strefy granicznej z zamiarem przedostania się do USA. Wobec zatrzymanych na amerykańskiej ziemi nielegalnych imigrantów wielu nadużyć dopuszczają się również agenci straży granicznej. W mediach krążą informacje o drastycznych przypadkach łamania praw człowieka przez pracowników amerykańskiego Border Patrol. Agenci są oskarżani o gwałty, pobicia, a czasem nawet o zabójstwa. Niebezpieczeństwo grozi imigrantom również ze strony białych suprematystów, którzy organizując się w grupy ochotników, zawzięcie pilnują szczelności granicy. Grupy te są często odpowiedzialne za jedne z najbardziej brutalnych ataków na nieudokumentowanych imigrantów.
    Narkobiznes i przemoc na granicy
    Kwitnący narkobiznes to, obok nielegalnej imigracji, największy problem amerykańsko-meksykańskiej strefy granicznej. Szacuje się, że większość narkotyków dociera z Ameryki Łacińskiej do Stanów Zjednoczonych właśnie przez granicę meksykańsko-amerykańską. W latach 80., kiedy to Stany Zjednoczone skoncentrowały swoje antynarkotykowe wysiłki na regionie karaibskim, ta ówcześnie najpopularniejsza trasa przerzutowa kolumbijskiej kokainy przestała mieć swoje strategiczne znaczenie. Kolumbijskie kartele zaczęły więc poszukiwać nowych tras przemytu kokainy do Stanów. Rozwiązaniem okazała się granica Meksyku z USA. Kolumbijczycy zawarli układ z meksykańskim baronem narkotykowym Félixem Gallardo, który był wówczas niekwestionowanym władcą tamtejszego narkobiznesu. Przemyt kolumbijskiej kokainy do Stanów Zjednoczonych odbywał się odtąd drogą śródlądową, przez granicę meksykańsko-amerykańską. Chociaż spory i podziały wśród karteli, tworzących meksykański świat narkotykowy, zdarzały się w późniejszych czasach dość często, organizacje te okazały się nad wyraz silne i odporne na strategie antynarkotykowe wdrażane zarówno przez USA, jak i Meksyk. Dzięki swoim umiejętnościom adaptacyjnym, kartele bez trudu dostosowują się bowiem do nowych wyzwań, stawianych im przez agencje federalne obu krajów. Posiadając ogromne zasoby finansowe, są w stanie przekupić dosłownie każdego. Mogą również bez ograniczeń inwestować w nowe, zmniejszające ryzyko przechwycenia metody przemytu. Kartele mają do dyspozycji paramilitarne oddziały, złożone z byłych, świetnie przeszkolonych żołnierzy i policjantów, którzy nie wahają się używać przemocy, aby wykonać rozkazy swoich przełożonych. Makabryczna wojna karteli rywalizujących o wpływy i korytarze, jak przemytnicy nazywają trasy przerzutowe, pochłonęła już tysiące ofiar. Niestety, będzie ich jeszcze więcej. Mimo działań, podjętych w ramach walki z kartelami przez USA i Meksyk, przemoc narkotykowa na granicy nadal osiąga gigantyczne rozmiary. Zmaltretowane, pozbawione głów zwłoki, porzucane w pobliżu ruchliwych ulic miast, zamachy na niewygodnych kartelom polityków i policjantów, uliczne strzelaniny, w których giną przechodnie – oto do czego doprowadza narkobiznes. Pogranicze USA i Meksyku jest obecnie uznawane za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Granica amerykańsko-meksykańska stawia przed Stanami Zjednoczonymi i Meksykiem wiele wyzwań. Rządy tych krajów muszą się zmierzyć z problemami, które wymagają zastosowania przemyślanych i skoordynowanych działań. Presja czasu jest w tym przypadku ogromna. Codziennie bowiem granica jest sceną, na której rozgrywa się ludzki dramat. Przemyt narkotyków i związana z nim narastająca przemoc destabilizuje życie ludności zamieszkującej strefę graniczną i pochłania coraz więcej istnień. Codziennie są również znajdowane na pustyniach Południowego Zachodu ciała kolejnych imigrantów, którzy ryzykując życie próbują przedostać się do USA. Nowe inicjatywy polityczne oraz nawiązanie wspólnego dialogu mogą nie wystarczyć, żeby całkowicie pozbyć się problemów, które nękają amerykańsko-meksykańskie pogranicze, ale w połączeniu z dobrą wolą rządzących mają szansę je choćby zminimalizować.
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    "Niezły Meksyk". Ta granica USA to dramat, który trzeba zobaczyć na własne oczy http://natemat.pl/118297,niezly-meksyk-ta-granica-usa-to-dramat-ktory-trzeba-zobaczyc-na-wlasne-oczy
  • @AgnieszkaS 00:33:51
    Mara Salvatrucha i Mara 18 – geneza i działalność.

    Mara Salvatrucha i Mara 18 to jedne z najbrutalniejszych gangów świata, ich działalność i wzajemne zwalczanie dezorganizuje nie tylko życie Salwadoru, ale także m.in. Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Hondurasu, Gwatemali. Są to gangi znane z potwornego okrucieństwa. Aby stać się członkiem jednego z nich trzeba przejść odpowiednie próby wytrzymałości fizycznej i psychicznej – m.in. poddać się biciu przez nie mniej niż 13 sekund, lub zabić członka wrogiej grupy.

    Znakiem rozpoznawczym dla członków obu gangów jest to, iż w większości obficie pokrywają swoje ciała tatuażami, także na twarzy, które przedstawiają wydarzenia z ich własnego życia lub znaki charakterystyczne dla jednej z formacji. Przedstawiciele Mary Salvatruchy malują diabelskie rogi, swastyki, sztylety i wulgaryzmy, które stanowią niejako znaki rozpoznawcze gangu. Na plecach często umieszczają symbole swojej „specjalizacji” w ramach grupy; np. granat jest symbolem specjalisty od podkładania materiałów wybuchowych.[1]
    1. Pochodzenie gangów

    Oba gangi powstały w Los Angeles, w stanie Kalifornia i zostały założone przez imigrantów. Mara 18, inaczej Gang 18–stej ulicy, sięga swoimi początkami w lat 60. XX w. Stworzyli go młodzi Latynoamerykanie meksykańskiego pochodzenia, którzy byli nękani prześladowaniami przez lokalne grupy przestępcze. Początkowo meksykańskie gangi chroniły swoje dzielnice, a atakowani byli tylko ludzie spoza nich. Sytuacja uległa zmianie, gdy w latach 70. i 80. XX w. do Los Angeles przybyła nowa fala imigrantów. Wzrosła wówczas liczba walczących ze sobą grup przestępczych, a w szeregach Mara 18 zaczęto akceptować nie tylko Meksykanów, ale także innych Latynoamerykanów, zaś ofiarami gangów stali się także właściciele sklepów oraz zwykli mieszkańcy, w tym kobiety i dzieci[2].

    Lata 1980 – 1992 to dla Salwadoru zawzięta wojna domowa, która pochłonęła więcej niż 70 tysięcy ofiar. Wszechobecna przemoc, brak pracy, gospodarka w złym stanie spowodowały masową emigrację ponad miliona Salwadorczyków. Pomiędzy 1984 a 1992 rokiem większość z nich osiedliła się w Los Angeles i w Waszyngtonie. Część z nowoprzybyłych migrantów była związana z gangami już w Salwadorze. Wielu imigrantów nie posiadał dokumentów, liczni doznawali szoku kulturowego, próbując zaklimatyzować się w nowym środowisku. Co więcej, często nie byli oni akceptowani przez istniejącą tam już latynoamerykańską społeczność. Poczucie wyobcowania popychało Salwadorczyków w kierunku gangów. Większość z nich dołączyła do najliczniejszego w owym czasie – Mara 18. Odnalezienie się w przestępczym środowisku dało im odwagę, by przekonać niektórych członków Mara 18 do przyłączenia się do nowo stworzonego gangu Mara Salvatrucha (1985–1988 r.). Nowa grupa szybko się rozrastała, zapewniała ochronę, kontakty dla nowo przybyłych imigrantów. Od początku lat 90. XX w. Mara Salvatrucha była tak silna, by podporządkowywać sobie różne dziedziny życia, zajmowały się zastraszeniami i wyłudzeniami od handlarzy oraz od pozostałych mieszkańców. Nie panowały żadne zasady, poza jedną najważniejszą – wygrywa ten kto jest silniejszy, ten kogo ludzie bardziej się boją. Wobec powyższego Latynoamerykańskie gangi miały w latach 1980 – 1990 duży wpływ na jakoś życia wielu Kalifornijczyków.[3]
    2. Wojna gangów w Salwadorze

    W Salwadorze ciągle toczy się walka pomiędzy dwoma wrogimi gangami Mara Salvatrucha i Mara 18. Wojna domowa zakończyła się wprawdzie w 1992 r., uchodźcy powrócili ze Stanów Zjednoczonych do ojczyzny, jednak od tej pory trwa krwawy konflikt między gangami. Migranci przenieśli wzorce amerykańskie na podatny grunt – do kraju o wyjątkowo trudnej sytuacji gospodarczej i wysokich wskaźnikach bezrobocia.[4]

    W związku z tym, że ciała gangsterów są obficie pokryte tatuażami, pokazywanie się w obcej dzielnicy jest bardzo ryzykowne. Łatwa identyfikacja członka konkretnego gangu niesie ze sobą realną groźbę śmierci, często w odwecie za inne ofiary. Pojawienie się w niewłaściwym miejscu jest tym bardziej prawdopodobne, że wrogie dzielnice są położone są niedaleko od siebie, czasami dzieli je tylko pięć minut drogi.

    Gangsterzy mówią o swoich przeciwnikach z ogromną nienawiścią, lecz wydaje się, że jest ona powodowana głównie tym, że należą do innej dzielnicy. Wojna Salvatruchy i Osiemnastki to samonakręcająca się spirala nienawiści, której żadna strona konfliktu nie ma ochoty zakończyć. Członkowie wrogich grup nie trafiają już do tych samych więzień, gdy zostaną schwytani, gdyż brutalność jaka w nich panowała, była zatrważająca.[5] Więzienia w Salwadorze przypominają getta, strażnicy znajdują się tylko przy wejściu.

    Nie do końca jasne są działania strony rządowej w obecnej sytuacji. Wprowadzony został program o nazwie Mano Dura, którego głównym zadaniem jest zredukowanie przemocy gangów poprzez aresztowania nawet za wygląd (tatuaże, ubiór), a także za sam fakt przebywania z gangsterami. Program jest określany jako „prawo żelaznej ręki” i skupia się na więzieniu przestępców oraz podejrzanych, lecz zupełnie nie kładzie nacisku na ich resocjalizację. Istnieje zaledwie jeden ośrodek, który zajmuje się resocjalizacją kobiet. Członkinie obu gangów przebywają tam razem i zajmują się nauką zawodu. Ich twarze pokryte są tatuażami, które najczęściej zostały im zrobione za karę, gdy nie chciały przystąpić do jednej z grup.

    Jednym z głównych zajęć, jakie przypisuje się powszechnie gangsterom jest handel narkotykami. Działania władz w celu zapobieżenia tej działalności są zadziwiające. Akcje policyjne przeprowadzane są często przy licznej obecności mediów, co nie powinno mieć miejsca, gdyż łatwo jest wtedy spłoszyć podejrzanych, a także nieświadomie ich ostrzec. Nieżyjący już salwadorski działacz społeczny o światowej sławie – Leonel Gómez – wypowiadając się na temat handlu narkotykami w Salwadorze, zwracał uwagę na to, że gdyby to gangi trudniły się tym przestępstwem, ich członkowie żyliby w zdecydowanie lepszych warunkach, a przecież poziom ich życia w zdecydowanej mierze jest bardzo niski. Gómez wysunął jednocześnie śmiałą tezę, iż w rzeczywistości to rząd stoi za handlem narkotykami, wojna domowa służy zaś jako temat skutecznie odwracający uwagę od faktycznego przemytu kokainy.[6]
    3. Gangi w Stanach Zjednoczonych

    Działalność Mara Salvatrucha i Mara 18 stanowi ogromny problem nie tylko dla Salwadoru, ale także dla Stanów Zjednoczonych. Samą Mara Salvatrucha uważa się za drugie największe zagrożenie dla Ameryki zaraz po Al – Kaidzie. Liczbę członków obu grup przestępczych w USA szacuje się obecnie na ok. 50 tysięcy osób, a ich obecność odnotowuje się w ponad 40 stanach. Rząd amerykański wprowadził wprawdzie politykę zmuszającą do emigracji członków grup przestępczych, lecz wielu z nich powróciła do kraju nielegalnie. Deportacje nie odniosły pozytywnego skutku, wręcz przeciwnie pomogły gangom się rozprzestrzeniać. W latach 2005 – 2010 zatrzymano ok. 3 tysiące gangsterów. W ostatnich latach Kongres przeznaczył 100 milionów dolarów, by zapobiec rozwijaniu się transnarodowych gangów.[7]

    Wielu specjalistów uważa, że Mara Salvatrucha to już najgroźniejszy gang na świecie, który przyćmił znaczenie starszych organizacji przestępczych, takich jak Crips i Bloods, których liderzy poprosili nawet amerykańską policję o ochronę. Mara Salvatrucha zajmuje się wszelkimi formami działalności przestępczej, od handlu narkotykami i bronią, przez przemyt ludzi, kradzieże, pobicia, aż po zabójstwa, w tym także na zlecenie. Gangsterzy należący do tej formacji charakteryzują się niezwykłą brutalnością – z zimną krwią zabijają ludzi, ćwiartują ciała i zostawiają w miejscach ogólnodostępnych, aby wzbudzić strach wśród mieszkańców swych dzielnic. Używają do tego nie tylko broni palnej, ale też noży, kijów baseballowych, a nawet maczet. W biały dzień, z bronią w ręku, dokonują też włamań do domów, kradzieży samochodów, porwań czy gwałtów.[8]

    Największy problem z działalnością przestępczą Mary Salvatrucha istnieje w mieście narodzin wspomnianych grup – Los Angeles, gdzie obszar jej aktywności obejmuje aż 10 km2.Aby kontrolować swoje terytorium, gang równie często odwołuje się do metod wzbudzających strach, czego wyrazem są np. bardzo liczne graffiti, jak i do samej przemocy. Obszar zdominowany przez Mara Salvatrucha podzielony jest na mniejsze, tzw. kliki, które obejmują około kilkanaście bloków. Członkowie gangu wstępują w jego szeregi nawet w wieku 9 lat, i już wtedy dostają swoje pierwsze zlecenia zabójstw. Każdy biznes działający na obszarze zdominowanym obecnością grup przestępczych, także ten narkotykowy, musi płacić haracz w zamian za „ochronę”. Same gangi także zajmują się handlem narkotykami, a także np. czarnym rynkiem usług seksualnych, gdzie aktualnym liderem w Los Angeles pozostaje MS-13W.

    Jak wspomniałam wyżej, działalność Mara Salvatrucha nie ogranicza się jednak tylko do terytorium Los Angeles, ale znacznego obszaru Stanów Zjednoczonych, łącznie ze stolicą kraju – Waszyngtonem. W czerwcu 2003 roku właśnie tam w rzece znaleziono ciało siedemnastoletniej, okaleczonej Brendy Paz, która była członkinią gangu od 13 roku życia. Gdy ją zabito była w ciąży. Wcześniej współpracowała z wymiarem sprawiedliwości i informowała na temat działalności Mary Salvatruchy. Niestety jej „gangsterska rodzina” dowiedziała się o poczynaniach dziewczyny i wymierzyła sprawiedliwość. Trzeba podkreślić, że mało kto z członków gangu decyduje się na współprace z policją, Brenda była w tym względzie wyjątkowa. Mówiła jakiej broni używają członkowie gangu, skąd i jak ją zdobywają, w jaki sposób odbywa się handel narkotykami. Wszystkie te informacje stanowiły cenne wskazówki dla śledczych. FBI starało się zapewnić Brendzie doskonałą ochronę, lecz nie mogło jej uchronić przed samą sobą. Dziewczyna zamiast urwać kontakty z gangsterami urządziła dla nich przyjęcie, podczas którego przeczytali oni jej pamiętnik, opisujący współpracę dziewczyny z policją. Ludzie, którzy zostali wytypowani do zamordowania Paz, byli także jej przyjaciółmi.[9]

    Aktualna strategia Prezydenta Baracka Obamy dotycząca transnarodowych sieci kryminalnych polega na ograniczaniu ich siły ekonomicznej poprzez stosowanie szeregu sankcji, takich jak zamrażanie aktyw, czy zakaz używania krajowych systemów finansowych. David Cohen – podsekretarz ds. terroryzmu i wywiadu finansowego, stwierdza iż: „Mara Salvatrucha jest niezwykle brutalnym i niebezpiecznym gangiem, odpowiedzialnym za niezliczoną ilość przestępstw, które bezpośrednio wpływają na dobrobyt i bezpieczeństwo Amerykanów i obywateli Ameryki Środkowej. Ten wskaźnik pozwala nam karać partnerów, którzy popierają Marę Salvatruchę i dostarczać dodatkowe narzędzia, służące przestrzeganiu prawa.”[10]

    Mara Salvatrucha i Mara 18 to bez wątpienia jedne z najniebezpieczniejszych amerykańskich gangów, które wciąż dynamicznie się rozwijają. Sprawę komplikuje fakt, iż działają one w wielu krajach Ameryki Północnej i Środkowej. Niestety nie brzmią optymistycznie wieści dotyczące działań rządów, które wypowiedziały wojnę tym grupom przestępczym. Polityka USA w tym względzie przypomina „zamiatanie problemów pod dywan”. Chcąc pozbyć się gangsterów Stany Zjednoczone deportują ich do krajów pochodzenia, co powoduje eskalację działalności gangów w Ameryce Środkowej, a co więcej nie powstrzymuje przed powrotem na teren Stanów Zjednoczonych. Skoro formacje te mają charakter transnarodowy, wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem pozostaje międzynarodowa współpraca między policją krajów dotkniętych przestępczą działalnością gangów.
    Autor: Aleksandra Błaszczyk
    Bibliografia:
    Bruneau T., Dammert L., Skinner E. (red.), Maras: Gang Violence and Security in Central America, University of Texas Press, 2011, s. 24, 26.
    Najgroźniejsze mafie świata, http://nasygnale.pl/gid,13094012,img,13094048,page,2,title,Oni-rzadza-swiatem-najgrozniejsze-mafie,galeria.html?ticaid=61070
    Facts: Gang War in USA, http://channel.nationalgeographic.com/channel/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/
    Filmografia:
    Explorer: World’s Most Dangerous Gang, film dokumentalny, National Geographic, http://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU
    Philipson A, Ross Kemp on Gangs, film dokumentalny, Wielka Brytania, 2006-2008
    Poveda C., La Vida Loca, film dokumentalny, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008
    Przypisy:
    [1] Najgroźniejsze mafie świata, http://nasygnale.pl/gid,13094012,img,13094048,page,2,title,Oni-rzadza-swiatem-najgrozniejsze-mafie,galeria.html?ticaid=610705, dostęp: kwiecień 2013.
    [2] A. Valdez, The Origins of Southern California Latino Gangs, [w:] T. Bruneau, L. Dammert, E. Skinner (red.), Maras: Gang Violence and Security in Central America, University of
    Texas Press, 2011, s. 24.
    [3] A. Valdez, The Origins…, [w:] op. cit., s.26.
    [4] C. Poveda, La Vida Loca, Francja, Hiszpania, Meksyk, 2008.
    [5] Podobno miał miejsce incydent, gdzie członkowie Salwatruchy grali w piłkę nożną głową jednego z zabitych członków Mara 18.
    [6] A. Philipson, Ross Kemp on Gangs, Wielka Brytania, 2006-2008.
    [7] Facts: Gang War in USA, http://channel.nationalgeographic.com/channel/secret-access/articles/facts-gang-war-usa/, dostęp: kwiecień, 2013.
    [8] Najgroźniejsze mafie świata, op. cit.
    [9] Explorer: World’s Most Dangerous Gang, National Geographic, http://www.youtube.com/watch?v=uFGvPnvhXUU, dostęp: kwiecień 2013.
    [10] U.S.: Mara Salvatrucha among world’s most dangerous groups, http://infosurhoy.com/cocoon/saii/xhtml/en_GB/newsbriefs/saii/newsbriefs/2012/10/12/newsbrief-01, dostęp: kwiecień 2013.
  • @AgnieszkaS
    Większość Meksykanów, Latynosów w USA (ponoć 15% populacji) to pracownicy najemni i przebywający tam nielegalnie. To ich Trump chce się pozbyć. O ile pracują to za najniższe płace, z powodu braku kwalifikacji, przeważnie pracują na farmach. Za zatrudnionego nielegalnie gdy go złapie straż graniczna czy urzędnik Imigration to farmer na dzień dobry płaci 35 tys $ kary od sztuki!, potem już o wiele więcej. Duża część/ kobiety siedzi na zasiłkach socjalnych ponieważ ich rodziny liczne. Kobiety przed rozwiązaniem szły do USA by dziecko urodzone tam w USA i na koszt podatnika amerykańskiego, bo ubezpieczenia nie mają, bo i skąd? miało już obywatelstwo amerykańskie, a matka legalny pobyt jako opiekunka, potem ściągała resztę rodziny. Z tym Trump już też skończył. Obywatelstwa już nie ma. Oni jak murzyni z braku wykształcenia choć mają przywileje w sferze kształcenia większe/bezpłatne, preferencje/stypendia, etc.. niż rodowity biały Amerykanin który praktycznie płaci za wszystko, także za nich zasilają gangi narkotykowe, samochodowe. Oni z czarnymi to rozsadniki przestępczości w USA.
  • @kula Lis 66 08:51:38
    Przykro mi to Tobie Kulo Lisie powiedzieć, ale u nas jest dokładnie tak samo, jak sam powiedziałeś: "Jak z tego widać żydo-chazarzy są zawsze po obydwóch stronach. Zawsze pamiętajmy o tym."

    U nas to i Kościół Katolicki opanowali (nie wiem, jak jest w innych krajach). Dziwisz ma 44 stopień, a wielu biskupów jest nie polskiego pochodzenia, tylko tego wiadomego.

    Więc nie dziw się, że Paweł Bednarz w zderzeniu z Dziwiszem oprzytomniał po tym, jak ten go potraktował ws. dzieci z domów dziecka.
    http://ewinia.nowyekran.pl.neon24.pl/post/136568,piotr-wronski-jak-dziala-seryjny-samobojca#comment_1362372

    I nie posądzaj mnie czasami o brak wiary, bo tak nie jest. Ubolewam nad tym jedynie, że Kościół nam przejęli. A to przecież jest NASZ Kościół!
  • @Aśka 22:18:42
    palcówka:
    33 stopień miało być oczywiście

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728     

ULUBIENI AUTORZY